Zdjęcie: Pixabay
19-05-2026 13:51
W Naddniestrzu znów rośnie napięcie na tle oskarżeń o rzekome próby mołdawskich ingerencji w wybory lokalne. Szef tamtejszego ministerstwa bezpieczeństwa państwowego (MGB) Walerij Gebos zarzucił władzom w Kiszyniowie intencję celowego zerwania wyborów lidera tego nieuznawanego regionu, które zaplanowano na 13 grudnia 2026 roku. W wywiadzie dla rosyjskich mediów urzędnik stwierdził, że Tyraspol spodziewa się prowokacji oraz nasilenia nacisków ze strony mołdawskich służb specjalnych (SIS).
Według scenariusza kreowanego przez Gebosa, mołdawskie organy bezpieczeństwa mają rzekomo szantażować członków lokalnych komisji wyborczych oraz Centralnej Komisji Wyborczej Naddniestrza. Tyraspol twierdzi, że SIS zamierza grozić urzędnikom odebraniem mołdawskiego obywatelstwa lub tworzeniem poważnych problemów dla nich i ich rodzin podczas przekraczania granicy, co miałoby zmusić personel do rezygnacji z pracy i sparaliżować głosowanie. Gebos dodał, że identyczne próby sabotażu ze strony Kiszyniowa miały mieć miejsce już podczas zeszłorocznych wyborów lokalnych.
Reakcja Kiszyniowa na te doniesienia była natychmiastowa. Służba Wywiadu i Bezpieczeństwa (SIS) kategorycznie odrzuciła te oskarżenia, przypominając, że rząd Naddniestrza jest tworem niekonstytucyjnym i w ogóle nie wchodzi w skład systemu prawnego kraju. Mołdawskie służby określiły rewelacje Gebosa jako spekulacje polityczne, które nie są warte głębszego komentarza, zapewniając jednocześnie, że państwowe instytucje działają wyłącznie w granicach prawa i w interesie bezpieczeństwa Mołdawii.
To kolejna odsłona wzajemnych oskarżeń o prowokacje w Strefie Bezpieczeństwa. Pod koniec listopada ubiegłego roku Tyraspol również oskarżał Kiszyniów o celowe blokowanie swobodnego przepływu ludzi i próbę wpłynięcia na frekwencję wyborczą. Powodem tamtego sporu były prace infrastrukturalne podjęte przez stronę mołdawską. Kiszyniowskie Biuro ds. Reintegracji odparło wówczas zarzuty separatystów, wyjaśniając, że remonty dróg i mostów nad Dniestrem miały na celu wyłącznie poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego i nie miały żadnego związku z kalendarzem wyborczym w regionie.