Zdjęcie: Pixabay
15-01-2026 14:48
Ukraina planuje wprowadzenie stanu nadzwyczajnego w energetyce w odpowiedzi na trudną sytuację w sieci. Prezydent Wołodymyr Zełenski spotkał się z premier Julią Swyrydenko, wicepremierem i ministrem energii Denysem Szmyhalem oraz kierownictwem firm energetycznych. Szmyhal będzie nadzorować wsparcie dla społeczności, a rząd ma przyspieszyć współpracę z partnerami międzynarodowymi i uprościć procedury podłączania sprzętu rezerwowego. W stolicy powstaje sztab koordynacyjny, zwiększa się liczba punktów wsparcia, a w niektórych regionach rozważa się złagodzenie lub czasowe zawieszenie godzin policyjnych, aby mieszkańcy mogli swobodnie korzystać z pomocy.
Formalne wprowadzenie stanu nadzwyczajnego określa kodeks systemu przesyłowego. Dotyczy on sytuacji, gdy w sieci występuje długotrwały deficyt energii, w tym konieczność wielokrotnych przerw w dostawach lub poważne awarie. W tym czasie uczestnicy rynku energii mogą otrzymywać rekompensaty za poniesione koszty, ponieważ wszystkie zasoby kierowane są na utrzymanie stabilności systemu. Eksperci ostrzegają, że brak jasno określonych zasad zarządzania stanem nadzwyczajnym może prowadzić do nieefektywnego funkcjonowania systemu.
Według ministerstwa energii, stan na 15 stycznia w regionie stołecznym pozostaje trudny. Sieci wciąż są naprawiane, a skutki rosyjskich ataków, mróz i oblodzenie utrudniają naprawy i zwiększają ryzyko awarii. W stolicy działa ponad 1,3 tysiąca punktów wsparcia, a dodatkowo w strategicznych miejscach podłączono generatory. W innych częściach kraju wprowadzono ograniczenia mocy dla przemysłu i harmonogramy przerw w dostawach dla gospodarstw domowych. Łącznie funkcjonuje ponad 7 tysięcy punktów wsparcia, a straż pożarna uruchamia dodatkowe miejsca, gdzie można się ogrzać.
Równolegle trwają rozmowy z partnerami zagranicznymi. Należy do nich nowy pakiet wsparcia z Norwegii, z którego 200 milionów dolarów przeznaczono na pilne potrzeby energetyczne. Import energii elektrycznej zwiększono do 2,3 GW, choć ograniczenia sieci utrudniają przesył do wszystkich odbiorców. Rząd zapewnia, że celem jest nie całkowite odłączanie dostaw, lecz zapewnienie większej ilości energii i ciepła przy zachowaniu stabilności systemu.