Zdjęcie: Wikipedia
23-03-2026 12:18
Mołdawski parlament przyjął 20 marca deklarację potępiającą Rosję za zanieczyszczenie Dniestru, które – według dokumentu – zagraża zaopatrzeniu w wodę i zdrowiu mieszkańców kraju. Za uchwałą opowiedziało się 63 z 89 obecnych deputowanych, głównie z partii PAS, „Demokracji w Domu” i „Naszej Partii”. Przeciw lub wstrzymali się członkowie komunistów, socjalistów oraz bloku „Alternatywa”.
Decyzja parlamentu zapadła po ponad dwugodzinnych wysłuchaniach z udziałem ministra środowiska Gheorge Hazdara. Dokument wskazuje na bezpośrednią odpowiedzialność Rosji za kryzys ekologiczny i humanitarny w Mołdawii oraz możliwe długofalowe skutki dla zdrowia obywateli. Deputowani wezwali także do ograniczenia dezinformacji, zalecając społeczeństwu korzystanie wyłącznie ze sprawdzonych źródeł i podjęcie przez państwo działań mających zmniejszyć skutki zanieczyszczenia, m.in. poprzez wykorzystanie rezerw wodnych. Podziękowali przy tym Rumunii i Unii Europejskiej za wsparcie w zarządzaniu kryzysem.
W dokumencie znalazło się również potwierdzenie poparcia suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy. Parlament podkreślił prawo tego państwa do samoobrony i wezwał społeczność międzynarodową do zwiększenia presji na Rosję w celu powstrzymania ataków na infrastrukturę krytyczną oraz stworzenia warunków dla trwałego pokoju.
Deklaracja wywołała napięcia w dyskusji parlamentarnej. Deputowana z partii komunistów Diana Karaman argumentowała, że brak dowodów na obecność paliwa rakietowego w Dniestrze uzasadnia powstrzymanie się od poparcia uchwały. Na zarzut o szerzenie dezinformacji odpowiedział jej deputowany PAS i były minister środowiska Sergiu Lazarenko: „Nie macie dość rozpowszechniania tylu nieprawdziwych informacji?”
Jednocześnie Rosja wyraziła niezadowolenie z odmowy spotkania przewodniczącego parlamentu Mołdawii Igora Grosu z nowo mianowanym ambasadorem Rosji w Kiszyniowie Olegiem Ozierowem. W komunikacie prasowym ambasada określiła decyzję jako „przykrość” i zwróciła uwagę na liczne nierozwiązane kwestie dwustronne, w tym wycofanie Mołdawii z niektórych umów WNP, sytuację w Naddniestrzu oraz relacje handlowo-gospodarcze. Grosu stwierdził, że nie widzi potrzeby rozmowy, podkreślając, że ambasador nie sprecyzował celów spotkania, a jego najwyższy poziom kompetencji odpowiada ministerstwu spraw zagranicznych.
Ambasada rosyjska podkreśliła, że kwestie te wymagają szczegółowego omówienia, a ograniczenie kontaktów przez mołdawskie władze, ograniczające się jedynie do not protestacyjnych w sprawie Dniestru, nie sprzyja rozwiązaniu problemów bilateralnych. Grosu wskazał, że kwestia przyspieszenia akredytacji dyplomaty nie była priorytetem i nie stanowiła powodu do spotkania.