Zdjęcie: Pixabay
25-08-2026 08:12
Po porażkach z Pakistanem i Uzbekistanem, władze reżimu Łukaszenki na Białorusi przygotowują się do podpisania umowy o ruchu bezwizowym z Koreą Północną, co ma stanowić wstęp do pozyskania nowej siły roboczej z tego kraju. O przygotowaniu porozumienia poinformował szef białoruskiego resortu dyplomacji Maksim Ryżankou, powołując się na ustalenia podjęte podczas spotkania ze swoją północnokoreańską odpowiedniczką.
Jak wskazuje opozycyjny publicysta Ihor Lenkiewicz, krok ten bezpośrednio wpisuje się w poszukiwanie przez białoruski reżim całkowicie podporządkowanej siły roboczej, mającej zastąpić brakujące kadry na krajowym rynku pracy.
Plan sprowadzania robotników z Pjongjangu ujawnił niedawno sam Łukaszenka w trakcie narady poświęconej wsparciu rodzin i sytuacji demograficznej. „Żebyśmy nie zniknęli jako naród i było komu pracować, nie sprowadzali tutaj ludzi z Uzbekistanu czy Korei Północnej, wszystko jest proste jak dwa razy dwa: dwoje rodziców, dwoje dzieci” - stwierdził dyktator. Państwowa agencja BelTA wycięła wzmiankę o Korei Północnej z oficjalnej relacji z tego wydarzenia. Eksperci oraz organizacje pozarządowe, w tym Amnesty International, zwracają uwagę, że potencjalne porozumienie będzie w rzeczywistości miało charakter jednostronny. Obywatele Korei Północnej mają surowy zakaz swobodnego podróżowania za granicę, a ich wyjazdy zarobkowe są ściśle kontrolowane przez tamtejsze władze i stanowią dla Pjongjangu kluczowe źródło twardej waluty.
Praktyka wyzysku północnokoreańskich robotników od lat budzi sprzeciw na arenie międzynarodowej. Już w 2015 roku specjalny sprawozdawca ONZ Marzuki Darusman wskazywał, że pracownicy z tego kraju są wysyłani do pracy przymusowej, gdzie zarabiają zaledwie 120–150 dolarów miesięcznie i pracują nawet po 20 godzin dziennie. Podobny proceder na masową skalę realizuje obecnie Rosja, która według danych wywiadu Korei Południowej w 2024 roku przyjęła ponad 10 tysięcy takich osób.
Choć w grudniu 2017 roku Rada Bezpieczeństwa ONZ wprowadziła całkowity zakaz zatrudniania siły roboczej z KRLD, zablokowanie przez Moskwę mandatu grupy eksperckiej w kwietniu 2024 roku utrudnia weryfikację przestrzegania sankcji. W ocenie Lenkiewicza władze na Białorusi mogą spróbować ominąć te restrykcje i stopniowo wprowadzać północnokoreańskich pracowników, licząc na uniknięcie rozgłosu oraz reakcji ze strony międzynarodowej opinii publicznej.