Zdjęcie: Pixabay
04-08-2026 08:07
Po wstrzymaniu ruchu na łotewsko-białoruskim przejściu drogowym w Paterniekach pod koniec lipca, łotewski rząd przygotowuje się do formalnego i trwałego zawieszenia jego funkcjonowania. Choć oficjalną przyczyną pierwotnego wyłączenia przejścia były awarie systemów teleinformatycznych, ministerstwo spraw wewnętrznych dąży do całkowitego zamknięcia tej trasy, aby przekierować funkcjonariuszy do bezpośredniej ochrony pasa przygranicznego. Jeśli wniosek uzyska aprobatę rządu, jedyną możliwością przekraczania granicy między oboma państwami pozostanie linia kolejowa w Indrze, z której korzystają wyłącznie pociągi towarowe.
Tymczasem przedsiębiorcy przewożący towary z Chin oraz państw Azji Środkowej zostali zmuszeni do korzystania z trasy zastępczej przez sąsiednie państwa, co znacząco podnosi koszty operacyjne. "Nie było żadnego ostrzeżenia, oficjalnej informacji ani rozporządzenia. System działał, odprawa celna i kolejka elektroniczna funkcjonowały jak należy, a strażnicy po prostu ogłosili, że z przyczyn technicznych nas nie przepuszczą" – szef stowarzyszenia przewoźników Latvijas auto Aleksandrs Pociluiko. Zwrócił on również uwagę, że objazd przez punkty w Miednikach lub Solecznikach na Litwie oznacza dodatkowy wydatek rzędu około 700 euro na jeden przejazd. Ponadto przedstawiciele branży podają w wątpliwość wersję o usterce technicznej, zauważając, że ta sama platforma cyfrowa obsługuje punkty na granicy z Rosją, które pracują bez zakłóceń.
Rządowy projekt decyzji stanowi odpowiedź na działania reżimu Łukaszenki, który od dłuższego czasu wspiera nielegalne przekraczanie granicy przez obywateli państw trzecich. W ocenie łotewskiego resortu spraw wewnętrznych konieczność utrzymywania stałych odpraw drogowych nadmiernie obciążała straż graniczną, utrudniając im skuteczne pilnowanie tak zwanej zielonej granicy. "Ze strony Białorusi wciąż trwa atak hybrydowy, dlatego państwo musi zastosować wszystkie dostępne rozwiązania, aby wzmocnić bezpieczeństwo i ograniczyć napływ nielegalnych migrantów" – mówił premier Andris Kulbergs. Szef rządu zaznaczył, że rozpatrzenie wniosku zaplanowano dzisiaj, dodając, że decyzje muszą opierać się na twardych danych i ocenie skuteczności proponowanych kroków.
Spadek liczby incydentów po wyłączeniu przejścia zauważają już niektórzy przedstawiciele władz. "W ostatnich dniach, odkąd z przyczyn technicznych wstrzymano ruch przez przejście w Paternikach, liczba zatrzymywanych osób nielegalnie przekraczających granicę znacząco spadła" – mówiła parlamentarna sekretarz w ministerstwie oświaty i nauki Ieva Siliņa. Jednak doradczyni szefa resortu spraw wewnętrznych wstrzymała się od szczegółowych wyjaśnień.