Zdjęcie: MON Litwy
29-10-2026 12:57
Na Litwie wciąż toczy się dyskusja na temat wprowadzenia powszechnego poboru do wojska od 2030 roku. Minister obrony Robertas Kaunas uważa, że taki model jest możliwy, choć wymaga uwzględnienia potencjalnych zagrożeń. Szczegóły mają trafić do osób podejmujących decyzję, a samą propozycję omówi Rada Obrony Państwa. Za zmianą opowiedzieli się wcześniej opozycyjni konserwatyści.
Zdaniem Kaunasa Litwa już zmierza w tym kierunku, ponieważ zwiększa liczbę powoływanych młodych ludzi, a jednocześnie zmniejsza się liczba osób w wieku poborowym. Minister wskazuje na spadek liczby urodzeń i podkreśla, że szerszy pobór służyłby nie tylko wzmocnieniu armii, lecz także przygotowaniu obywateli do reagowania w sytuacjach kryzysowych. W tym roku służbę wojskową ma rozpocząć ponad 5300 osób.
Przy tym minister Kaunas sprzeciwił się pomysłowi finansowania służb mundurowych kosztem wojska. Policja, straż graniczna i inne formacje domagają się dodatkowych pieniędzy, a część polityków chce przeznaczyć na ten cel część środków związanych z obronnością. Minister argumentuje, że armia przez lata była niedofinansowana i nadal wymaga znacznych nakładów. Projekt przyszłorocznego budżetu przewiduje 45,3 mln euro na podwyżki dla funkcjonariuszy, ale resort spraw wewnętrznych zabiega o dodatkowe 124 mln euro. Związkowcy uznają planowane podwyżki za niewystarczające.
Tymczasem Litwa, Łotwa i Estonia nie uzyskały oczekiwanej odpowiedzi na apel o 500 mln euro z Unii Europejskiej na rozwój systemów zwalczania dronów. Państwa bałtyckie chcą połączyć wykrywanie bezzałogowców, sztuczną inteligencję i środki ich przechwytywania, tworząc rozwiązanie, które mogłoby zostać wykorzystane także w innych krajach UE. Komisarz ds. obrony Andrius Kubilius wskazał jednak przede wszystkim na możliwość sięgnięcia po niewykorzystane środki z programu SAFE. Przyznał zarazem, że unijne możliwości dodatkowego finansowania z innych źródeł są ograniczone.
W ramach SAFE Litwa może zaciągnąć preferencyjne pożyczki do wysokości 6,375 mld euro. Pieniądze mają posłużyć między innymi do rozbudowy wojsk lądowych, wzmocnienia obrony powietrznej i zakupu uzbrojenia. W październiku Wilno wystąpiło o pierwszą pożyczkę w wysokości 1,06 mld euro. Po jej zatwierdzeniu, wraz z wcześniej otrzymaną zaliczką, Litwa miałaby do dyspozycji 1,86 mld euro, czyli 29 procent przyznanego limitu.