Zdjęcie: Pixabay
07-04-2026 12:31
Zagrożenie atakami dronów na infrastrukturę portową wymusza na Estonii rewizję dotychczasowych systemów bezpieczeństwa morskiego. Przedstawiciele branży logistycznej alarmują, że zbłąkane drony mogą doprowadzić do dotkliwych strat materialnych, szczególnie w przypadku uderzenia w terminale paliwowe lub centra przeładunkowe.
Wiktor Palmet ze Związku Logistyki i Portów podkreśla, że porty posiadają co prawda wymagane prawem plany ochrony, jednak nowa natura zagrożeń wymaga opracowania konkretnych procedur reagowania na zbliżające się obiekty latające, w tym zasad ewakuacji czy wstrzymywania prac przeładunkowych.
Kluczowym postulatem sektora transportowego jest usprawnienie obiegu informacji między wojskiem a zarządcami infrastruktury. Obecnie dane o zabłąkanych dronach docierają do cywilnych podmiotów kanałami ogólnodostępnymi, co zdaniem ekspertów jest niewystarczające. Porty domagają się bezpośredniego wsparcia informacyjnego ze strony Sił Obronnych oraz Ministerstwa Klimatu, aby móc reagować w czasie rzeczywistym. „Musimy mieć bardzo konkretne środki, które podejmiemy, jeśli na przykład jakiś dron poleci w naszą stronę i pojawi się ryzyko uderzenia w port” – wskazuje Palmet, zaznaczając, że problematyka ta jest dla estońskich portów nowym wyzwaniem, które nie doczekało się jeszcze systemowych rozwiązań.
Mimo destabilizacji rosyjskich portów nad Zatoką Fińską, eksperci studzą optymizm dotyczący ewentualnego przejęcia tamtejszych przeładunków towarowych przez Estonię. Nawet w scenariuszu zakończenia działań wojennych, rola estońskich portów pozostanie najprawdopodobniej jedynie pomocnicza. Raivo Vare, specjalista ds. gospodarki i tranzytu, przypomina, że czasy świetności tranzytu liczonego w dziesiątkach milionów ton odeszły do przeszłości. Jego zdaniem lokalne terminale mogą liczyć jedynie na nadwyżki ładunków, które z przyczyn technicznych nie zmieszczą się w rosyjskich portach, a nie na trwałą zmianę układu sił w regionie.
Perspektywy powrotu do szerokiej współpracy handlowej z Rosją ograniczają również mechanizmy sankcyjne. Igor Grecki z Międzynarodowego Centrum Badań Obronnych zauważa, że utrzymujące się restrykcje wpłyną na drastyczny wzrost kosztów logistyki w Rosji poprzez wyższe stawki ubezpieczeniowe.