Zdjęcie: Fermi Energia
22-03-2026 09:00
Estoński rząd skierował do parlamentu projekt ustawy, która po raz pierwszy kompleksowo ureguluje wykorzystanie energii jądrowej w kraju. Nowe przepisy mają stworzyć podstawy dla działania krajowego regulatora, umożliwić rozpoczęcie procedur licencyjnych oraz wyznaczyć ramy dla decyzji inwestycyjnych dotyczących potencjalnej budowy elektrowni jądrowej.
Estonia nie posiada obecnie ani elektrowni atomowej, ani przepisów obejmujących jej budowę i eksploatację. Dotychczasowe regulacje dotyczące promieniowania nie uwzględniają planów związanych z małymi reaktorami modułowymi, dlatego projekt dostosowuje prawo krajowe do wymogów Unii Europejskiej i Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. Zakłada także, że pełną odpowiedzialność za bezpieczeństwo oraz koszty likwidacji instalacji ponosić będzie inwestor i operator, a środki na ten cel będą gromadzone w specjalnym funduszu.
Ustawa przewiduje wieloetapowy proces licencjonowania – od oceny wstępnej, przez budowę i testy, aż po eksploatację i zamknięcie obiektu – z kontrolą bezpieczeństwa na każdym etapie. Nadzór nad sektorem ma sprawować niezależny organ, a dodatkowo wprowadzony zostanie mechanizm wsparcia dla społeczności lokalnych finansowany z opłat wnoszonych przez inwestora.
Władze podkreślają, że regulacje nie przesądzają o budowie elektrowni, lecz przygotowują kraj na taką możliwość. Minister energii Andres Sutt zaznaczył, że potrzebne są stabilne źródła mocy uzupełniające energetykę opartą na ropie pozyskiwanej z łupków bitumicznych i OZE. „Jedną z opcji może być elektrownia jądrowa po 2035 roku” – stwierdził. Nawet w przypadku realizacji projektu produkcja energii jądrowej ruszyłaby najwcześniej za dekadę, a sama ustawa miałaby wejść w życie na początku 2027 roku.