Zdjęcie: Pixabay
22-01-2026 09:48
Latem w miejscowości Risti w zachodniej Estonii rozpocznie pracę największa elektrownia słoneczna w krajach bałtyckich. Projekt realizowany przez firmę Sunly kosztował ponad 120 mln euro i powstał na obszarze około 250 hektarów. W przyszłym roku instalacja ma zostać rozbudowana o magazyn energii o zbliżonej wartości, również bez udziału państwowych dotacji.
Na terenie farmy docelowo znajdzie się 350 tys. paneli fotowoltaicznych, których montaż rozpoczął się niespełna rok temu i obecnie zamontowano około 40 procent z nich. Zakończenie prac planowane jest na sierpień. Elektrownia o mocy 244 megawatów będzie w stanie wytworzyć rocznie energię odpowiadającą zużyciu około 55 tys. gospodarstw domowych, przy czym zimą produkcja ograniczy się do kilku procent rocznego wolumenu. Zastosowano ruchome konstrukcje, które śledzą położenie słońca w ciągu dnia. Jak podkreślił prezes Sunly Priit Lepasepp, „systemy podążające za słońcem od wschodu do zachodu wyraźnie zwiększają udział produkcji energii”.
Istotnym elementem projektu ma być magazyn energii, który umożliwi gromadzenie nadwyżek i oddawanie ich do sieci w godzinach największego zapotrzebowania. „Farma słoneczna będzie mogła zmagazynować cztery godziny pełnej produkcji i zaoferować ją wtedy, gdy ceny energii są najwyższe” – zaznaczył Lepasepp. Spółka zakłada, że opłacalność inwestycji zależy od sprzedaży energii w porannych i wieczornych szczytów poboru prądu.
Rozwój projektu wpisuje się w gwałtowny wzrost fotowoltaiki w Estonii. Według danych operatora Elering w 2019 roku do sieci podłączonych było 42 megawaty mocy słonecznej, a obecnie jest to ponad 1200 megawatów. Dyrektor Instytutu Elektroenergetyki Politechniki w Tallinie Ivo Palu ocenia jednak, że tempo rozbudowy wielkoskalowych farm może osłabnąć. „Fotowoltaiki będzie przybywać, szczególnie w budownictwie mieszkaniowym i obiektach o zerowym zużyciu energii, natomiast przyszłość bardzo dużych farm zależy od znalezienia dużych partnerów przemysłowych” – stwierdził Palu.