Zdjęcie: Robin Jarsson Flickr
09-10-2026 12:26
Według estońskich strażników granicznych, nadchodzące tygodnie przyniosą gwałtowny wzrost presji migracyjnej na wschodniej granicy Unii Europejskiej. Cudzoziemcy przebywający obecnie na Białorusi będą próbować przedostać się na Zachód, zanim nadejdą ujemne temperatury.
„Naszą przewagą są cztery pory roku” – ocenił Egert Belitšev, dyrektor estońskiego Zarządu Policji i Straży Granicznej, wskazując, że nadchodząca zima i dziesięciostopniowe mrozy w białoruskich lasach skutecznie odstraszają przed wędrówką. Zanim jednak warunki pogodowe ulegną pogorszeniu, państwa graniczne muszą przygotować się na falę nielegalnych prób przekroczenia granicy.
Rosja celowo złagodziła przepisy wjazdowe i zwiększyła liczbę połączeń lotniczych z państwami takimi jak Etiopia, skąd samoloty lądują w Moskwie 6 razy w tygodniu w ramach ruchu bezwizowego. Stamtąd migranci są przewożeni autokarami na Białoruś przy wsparciu tamtejszych służb państwowych. Proceder ten stanowi niezwykle dochodowy interes dla zorganizowanych grup przestępczych oraz urzędników obu reżimów, którzy inkasują od każdego człowieka od 5000 do 10000 euro za organizację przerzutu.
Estońskie organy ścigania bezwzględnie uderzają w koordynatorów całego procederu, regularnie zatrzymując kurierów i dążąc do konfiskaty przestępczych majątków. „Obrazowo mówiąc, nie da się powstrzymać żadnego przestępczego schematu, jeśli nie odetnie się głów na samym szczycie” – podkreślił Egert Belitšev. Szybkie ścieżki procesowe przynoszą już wymierne efekty, czego przykładem jest wrzesień, kiedy jeden z ujętych na gorącym uczynku przemytników został skazany na 7 miesięcy więzienia oraz otrzymał zakaz wjazdu do strefy Schengen na 6 lat.
Tymczasem migranci systematycznie nadużywają unijnych procedur azylowych, fałszywie podając się za osoby nieletnie. Konieczność wyznaczania im opiekunów prawnych i uruchamiania systemów ochrony paraliżuje pracę samorządów oraz sądów administracyjnych, które nie są przygotowane na tak ogromne obciążenie. Działania te wpisują się w szerszy plan Moskwy, która testuje spójność Europy rękami lojalnego reżimu Łukaszenki, przy tej okazji czerpiącego zyski z tego procederu.