Zdjęcie: Robin Jarsson Flickr
06-10-2026 12:29
Od lipca w Estonii zatrzymano już 296 nielegalnych migrantów, a presja migracyjna rośnie. Nagły napływ cudzoziemców doprowadził do przeludnienia ośrodków uchodźców oraz paraliżu pracy sądów administracyjnych, które nie nadążają z szybkim rozpatrywaniem wniosków o zatrzymanie tych osób.
Zgodnie z estońskim prawem przedłużenie pobytu obcokrajowca powyżej 48 godzin w ośrodku strzeżonym wymaga zgody sądu. Jak zauważają media, o ile w zeszłym roku policja złożyła niespełna 200 takich wniosków, to obecnie ich liczba zbliża się do 500, z czego aż 400 wpłynęło od początku lipca. Większość zatrzymanych migrantów przedostaje się do Estonii przez Łotwę. Choć strona łotewska wywiązuje się ze swoich międzynarodowych zobowiązań i przyjmuje przybyszów z powrotem, sama procedura readmisji jest niezwykle powolna ze względów formalnych.
Nawał spraw sprawia, że brakuje wykwalifikowanych prawników oraz protokolantów, a sędziowie zmuszeni są do pracy w trybie ciągłym nawet w niedziele od rana do wieczora. Paraliż ten opóźnia rozpatrywanie standardowych spraw. „Osoba, która chce się dowiedzieć, czy urząd ubezpieczeń społecznych prawidłowo ustalił jej stopień niepełnosprawności, albo spółka pytająca o prawidłowość wymiaru podatku, muszą trochę poczekać, aż sędzia znajdzie czas na rozstrzygnięcie ich sporów” – zaznaczyła Maret Hallikma, sędzia Tallińskiego Sądu Administracyjnego.