Zdjęcie: Pixabay
30-06-2026 15:00
Wojna w Zatoce Perskiej i związany z tym kryzys na rynku węglowodorów doprowadziły do umocnienia się pozycji Rosji jako ich eksportera. Blokada cieśniny Ormuz wywołała deficyt na rynku ropy naftowej, paliw i LNG, co zmusiło odbiorców do poszukiwania nowych źródeł dostaw. Skorzystała na tym Moskwa, do której zwróciło się wielu importerów – szczególnie z Azji. Poszerzając grono partnerów handlowych, Rosjanom udało się zwiększyć eksport surowca oraz osłabić zależność od dwóch głównych odbiorców – Indii i Chin. Rozluźnienie reżimu sankcyjnego przez USA spotęgowało te korzyści, łagodząc obawy importerów o polityczne koszty nawiązywania głębszych relacji handlowych z Moskwą.
Poprawa swojej pozycji przetargowej to dla Kremla korzyść o niebagatelnym znaczeniu. Zmniejszający się dyskont na rosyjską ropę stanowi dowód na większą niż przed kryzysem zdolność Rosjan do narzucania cen.
Komentarz Filipa Rudnika (OSW) - link do całości w źródle