Zdjęcie: Pixabay
22-09-2026 09:55
Plany administracji Donalda Trumpa dotyczące zawarcia wielkiego porozumienia na zakup nawozów potasowych z Białorusi wywołały stanowczy sprzeciw w Europie Środkowo-Wschodniej. W tym samym czasie, na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku, przedstawiciele białoruskiej opozycji demokratycznej oraz ukraińskiej dyplomacji wezwali społeczność międzynarodową do zaostrzenia izolacji reżimu Łukaszenki i rozliczenia go za współudział w rosyjskiej agresji.
Zapowiedź amerykańskiego prezydenta o pracach nad kontraktem na import białoruskich nawozów ma na celu obniżenie kosztów ponoszonych przez firmy w Stanach Zjednoczonych, które dotąd sprowadzały ten surowiec głównie z Kanady. Choć Waszyngton zniósł w tym roku własne sankcje nałożone na białoruskie nawozy potasowe, to ich bezpośredni transport pozostaje zablokowany. Przedstawiciele amerykańskich władz zwracali się wprawdzie do Polski, Litwy i Ukrainy o zgodę na tranzyt, jednak próby odblokowania dostaw natrafiają na barierę prawną i polityczną w Europie.
Strona litewska jednoznacznie odrzuca możliwość wznowienia tranzytu przez swoje rejony i porty. Przepisy Unii Europejskiej bezwzględnie zakazują obecności i przewozu białoruskich nawozów potasowych w granicach wspólnoty, co wyklucza jakikolwiek udział państw członkowskich w amerykańskiej propozycji. „Nie mamy dziś żadnych powodów, aby znosić sankcje wobec Białorusi. To wspólne stanowisko nie tylko Litwy, ale całej Unii Europejskiej” – oświadczył Remigijus Motuzas, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Seimasu.
Z kolei wiceszef tej komisji Žygimantas Pavilionis określił ewentualny handel z Mińskiem mianem zdrady Ukrainy, unijnej solidarności oraz Kanady. Polityk podkreślił przy tym, że wypuszczanie części więźniów politycznych przy jednoczesnych nowych aresztowaniach jest jedynie cyniczną taktyką. Z kolei kierujący litewską dyplomacją Kęstutis Budrys przypomniał, iż dotychczasowe próby łagodzenia relacji z Mińskiem przez Waszyngton kończyły się jedynie wzrostem agresywnych zachowań Białorusi przy granicach państw NATO.
Kwestia mińskiego reżimu stała się głównym tematem specjalnego spotkania w Nowym Jorku, zorganizowanego przez Łotwę i Unię Europejską na marginesie 81 sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Liderka białoruskich sił demokratycznych Swiatłana Cichanouska zaapelowała o ponowne wprowadzenie spraw Białorusi do głównego porządku obrad ONZ oraz uchwalenie jednoznacznej rezolucji potępiającej represje polityczne, prześladowania ponadnarodowe i udział Łukaszenki w wojnie przeciwko Ukrainie. „Zachowujcie presję, dopóki nie zobaczymy zmian systemu. Kierujcie sankcje przeciwko osobom odpowiedzialnym za represje oraz firmom wspierającym wojnę Rosji” – powiedziała Cichanouska. Wśród jej kluczowych postulatów znalazły się również: rozwiązanie problemu braku ważnych dokumentów u tysięcy uchodźców, utrzymanie finansowania dla niezależnych ekspertów ONZ oraz przygotowanie planu stabilizacji gospodarczej i wolnych wyborów w okresie transformacji po ustąpieniu obecnych władz.
Wskazywanie na konieczność bezwzględnego nacisku na Mińsk poparł obecny na wydarzeniu minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha. Szef ukraińskiego resortu dyplomacji podkreślił, że białoruskie zakłady przemysłowe dostarczają komponenty dla rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego, a tamtejsze rafinerie zaopatrują w paliwo machinę wojenną Moskwy. „Nacisk na reżimy w Moskwie i Mińsku będzie skuteczny tylko wtedy, gdy nie będzie zawierał żadnych wyjątków ani kompromisów. Rosyjskie rakiety nie robią wyjątków, gdy zabijają cywilów na Ukrainie” – oświadczył Andrij Sybiha. Ukraiński minister zaapelował o pociągnięcie Łukaszenki do odpowiedzialności przed Specjalnym Trybunałem ds. zbrodni agresji oraz ostrzegł przed traktowaniem uwalniania więźniów politycznych jako karty przetargowej, co jedynie zachęca mińskie władze do chwytania kolejnych zakładników.
Dopełnieniem tego obrazu stał się kolejny incydent, który minionej nocy sparaliżował stołeczne lotnisko na Litwie. Port lotniczy w Wilnie został zmuszony do wstrzymania operacji na ponad trzy godziny z powodu balonów meteorologicznych wykorzystywanych przez przemytników z Białorusi. Zakłócenia dotknęły 17 rejsów i ponad 3100 pasażerów, z czego 12 samolotów przekierowano do Kowna, Rygi i Warszawy. Był to już ponad dziesiąty tego typu przypadek w bieżącym roku, co pokazuje problemy, z jakimi mierzą się sąsiedzi Białorusi.