Zdjęcie: Pixabay
05-08-2026 13:37
Większość Ukraińców sprzeciwia się organizowaniu wyborów w trakcie wojny, oczekując na pełne zakończenie wojny. Z najnowszych badań Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii wynika, że 57 procent respondentów opowiada się za przeprowadzeniem głosowania dopiero po podpisaniu ostatecznego porozumienia pokojowego, podczas gdy 23 procent dopuszcza taki krok po ogłoszeniu zawieszenia broni i uzyskaniu gwarancji bezpieczeństwa.
Zaledwie 15 procent badanych chce przeprowadzenia wyborów jeszcze przed wygaszeniem działań zbrojnych. W przypadku organizacji ewentualnych wyborów mających przynieść pozytywny impuls dla kraju, 44 procent mieszkańców stawia na pierwszym miejscu wybory prezydenckie, 32 procent parlamentarne, a 11 procent samorządowe.
Mimo społecznego wzburzenia wywołanego niedawnymi decyzjami w kwestii zmiany rządu oraz protestami ulicznymi, Wołodymyr Zełenski zachowuje stabilne poparcie. Zaufanie do szefa państwa deklaruje obecnie 55 procent badanych, natomiast dystans wobec niego wyraża 40 procent obywateli. Oznacza to jedynie niewielki spadek w porównaniu z kwietniowym wynikiem na poziomie 58 procent, do czego przyczyniło się między innymi częściowe spełnienie postulatów manifestantów oraz rozmowy polityka z Donaldem Trumpem.
Eksperci wskazują, że w obliczu konfliktu obywatele przekładają rozliczenia polityczne na czas powojenny, przedkładając obronę państwa nad podziały. „Pomimo znacznego niezadowolenia społecznego z decyzji kadrowych prezydenta Zełenskiego, które wywołało nie tylko gniewne komentarze w mediach społecznościowych, ale i dość masowe, zwłaszcza jak na czas wojny, protesty uliczne, wciąż utrzymuje on dość wysokie wskaźniki zaufania” – zauważył Anton Hruszecki, dyrektor wykonawczy KMIS.
Ekspert podkreślił przy tym, że poczucie wspólnego zagrożenia spaja społeczeństwo. „Większość Ukraińców zdaje sobie sprawę z egzystencjalnego zagrożenia ze strony Rosji i Rosjan, czyli w centrum uwagi nadal znajduje się wojna i osiągnięcie akceptowalnego pokoju. Odpowiednio, utrzymuje się względny konsensus, że mamy instytucję prezydenta, z którym musimy wspólnie kontynuować opór, a odpowiedzialność polityczna nadejdzie po zakończeniu wojny na wyborach” – dodał Anton Hruszecki.