Zdjęcie: Pixabay
18-09-2026 10:39
Bezpardonowa wojna na szczytach ukraińskich organów ścigania doprowadziła do dymisji i ucieczki z kraju dotychczasowego prokuratora generalnego. Po tym jak Rusłan Krawczenko popadł w otwarty konflikt z instytucjami antykorupcyjnymi, ukraiński parlament głosami 317 deputowanych usunął go ze stanowiska, a prezydent Wołodymyr Zełenski niezwłocznie podpisał stosowny dekret.
Jak podaje portal "Hromadske", katalizatorem upadku Krawczenki stała się operacja "Kartagina", wymierzona w nielegalne centra telefoniczne wyłudzające pieniądze. Śledczy wpadli na trop prokuratorów osłaniających ten proceder. Przyparty do muru Krawczenko przeszedł do kontrofensywy, ogłaszając w komunikatorach internetowych, że podpisał dokumenty z zarzutami wobec dyrektora Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy Semena Krywonosa oraz osoby z otoczenia szefa Specjalistycznej Prokuratury Antykorupcyjnej Ołeksandra Kłymenki. Zarzucał im między innymi fałszowanie dokumentów, fikcyjne adopcje oraz korumpowanie sędziów. Szefowie obu niezależnych instytucji stanowczo odrzucili te oskarżenia. „Nikt mi jej nie wręczał, nikt jej nie przywoził do biura ani do prokuratury” – oświadczył Semen Krywonos, nazywając działania byłego już szefa prokuratury niezrozumiałym gatunkiem informacyjnym.
Oliwy do ognia dolał fakt, że zwolniony prokurator nie zamierza wracać na Ukrainę. Politycy opozycji i działacze społeczni otwarcie nazywają jego wyjazd ucieczką nawiązującą do najgorszych standardów z czasów Wiktora Janukowycza. "Sam wyjazd prokuratora generalnego, pod którym trzęsie się stołek, wszystko tłumaczy. Nie będzie miał żadnych oficjalnych spotkań. Traktuję to jako ucieczkę i hańbę." – oceniła Tetiana Szewczuk z Centrum Przeciwdziałania Korupcji. Obecnie obowiązki prokuratora generalnego tymczasowo objął Anton Kowalski. To doświadczony urzędnik, który od lipca 2025 roku kierował prokuraturą w obwodzie chmielnickim, a wcześniej sprawował funkcje kierownicze w jednostkach w Winnicy i Czerniowcach.
Kryzys obnażył luki w systemie nominacji najwyższych urzędników, w którym lojalność polityczna wciąż wygrywa z profesjonalizmem. Choć w czerwcu 2026 roku do ukraińskiego parlamentu trafił projekt ustawy wprowadzający transparentny konkurs na to stanowisko z udziałem ekspertów międzynarodowych, obecne przepisy pozwalają prezydentowi na niemal swobodne wskazywanie kandydatów. W kuluarach mówi się, że nowym prokuratorem generalnym może zostać były szef służb bezpieczeństwa Wasyl Maluk, parlamentarzysta Serhij Ionuszas lub sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ihor Kłymenko.
Zdaniem ukraińskich analityków wybór postaci z kręgów siłowych lub politycznych oznaczałby powielenie dotychczasowych, błędnych schematów. „To, że wymienia się właśnie te nazwiska, a nie nazwisko ze środowiska antykorupcyjnego czy niezależnej społeczności prokuratorskiej, prawdopodobnie oznacza, że logika doboru pozostaje ta sama” – podsumowała Iryna Korżenkowa, analityczka parlamentarna ruchu Czesno.