Zdjęcie: Wikipedia
24-03-2025 10:45
W litewskim Seimasie przedstawiono kilka inicjatyw ustawodawczych. Litewscy konserwatyści dążą do zaostrzenia odpowiedzialności partii politycznych za retorykę antypaństwową, proponując zmiany w ustawie o partiach politycznych. Ich inicjatywa zakłada, że partie, które promują działania sprzeczne z interesem państwa, mogą stracić prawo do finansowania publicznego.
"Nie możemy tolerować sytuacji, w której pod przykrywką wolności słowa propagowane są idee zagrażające bezpieczeństwu kraju" – podkreśliła posłanka Dalia Asanavičiūtė. W myśl projektu, odpowiedzialność ponosiłyby nie tylko same organizacje, ale także ich liderzy.
Natomiast w dyskusji o regulacjach wyborczych poparto poprawkę socjaldemokraty Antanasa Nedzinskas, która przewiduje, że kaucja wyborcza nie będzie zwracana politykom rezygnującym z mandatu. „Jeśli ktoś kandyduje, przyciąga wyborców swoim autorytetem, a potem odchodzi, to jest to oszustwo wobec obywateli" – argumentował konserwatysta Jurgis Razma. Podjęto również próbę wprowadzenia obowiązku deklarowania przez partie ewentualnych wyroków skazujących. Projekt poparło 76 posłów, natomiast 16 wstrzymało się od głosu. Artūras Zuokas, jeden z inicjatorów zmian, zaznaczył, że przejrzystość w polityce ma kluczowe znaczenie dla zaufania obywateli.
Jednocześnie parlament nie zgodził się na obniżenie progu wyborczego dla okręgu reprezentującego Litwinów za granicą. Propozycja została odrzucona stosunkiem głosów 45 do 34. Posłanka Dalia Asanavičiūtė wskazała na nierówne traktowanie tego okręgu w porównaniu do tych w kraju, jednak większość parlamentarzystów uznała, że nie ma potrzeby zmieniać obowiązujących zasad.
Sejm zajmuje się także reformą prawa o zgromadzeniach. Nowe przepisy ograniczyłyby możliwość blokowania demonstracji przez władze samorządowe, przenosząc decyzję o ich ewentualnym zakazie do sądu. Tomas Tomilinas, jeden z autorów projektu, określił go jako „mały, lecz ważny krok w umacnianiu demokracji”.