Zdjęcie: Wikipedia
30-10-2026 12:25
Decyzja litewskiej Rady Obrony Państwa (VGT) o przesunięciu terminu wprowadzenia powszechnego poboru na 2032 rok wywołała sprzeciw opozycji parlamentarnej. Dotychczasowe zapowiedzi szefa sił zbrojnych, prezydenta oraz ministra obrony wskazywały na rok 2030, jednak władze zmieniły te zamierzenia, tłumacząc to bieżącymi możliwościami armii.
Prezydent Gitanas Nausėda poinformował jednocześnie, że ewentualny obowiązkowy pobór kobiet to kwestia odległej przyszłości. W odpowiedzi litewscy konserwatyści zgłosili poselski projekt zmian w prawie, pod którym podpisało się 22 deputowanych, zakładający zniesienie dotychczasowego losowania i objęcie obowiązkową służbą wszystkich młodych mężczyzn spełniających kryteria od początku 2030 roku.
Lider konserwatystów Laurynas Kasčiūnas ocenił, że sześcioletni okres przygotowań do reformy jest zbyt długi w sytuacji, gdy warunki geopolityczne stale się pogarszają. „Sytuacja geopolityczna się nie poprawia, a wyzwania związane z bezpieczeństwem nie będą czekać, aż będziemy gotowi. Dlatego sześć lat na przygotowanie do powszechnego poboru wydaje mi się zbyt długim okresem. Litwa potrzebuje nie tylko daty w kalendarzu. Potrzebujemy jasnego planu, odpowiedzialności politycznej i realnych działań już dziś” – napisał Laurynas Kasčiūnas, szef Związku Ojczyzny – Litewskich Chrześcijańskich Demokratów. Polityk zarzucił przy tym rządzącym brak konkretnych harmonogramów i zrzucanie odpowiedzialności za realizację reformy na przyszłe ekipy rządzące.
Szef ugrupowania wskazał również na konieczność gruntownej modernizacji procesu szkolenia, by odpowiadał on wyzwaniom nowoczesnego pola bitwy. „Sztuka wojenna zmienia się w ogromnym tempie. Doświadczenia Ukrainy wyraźnie pokazują, jak bezzałogowe statki powietrzne, walka elektroniczna, sztuczna inteligencja i inne technologie zmieniają pole bitwy. Nie możemy szkolić żołnierzy wyłącznie według utartych schematów, nie biorąc pod uwagę tych zmian. Dlatego musimy poświęcić więcej uwagi ocenie umiejętności poborowych i przydzielaniu ich zgodnie z kompetencjami, specjalizacjom technologicznym oraz przeglądowi programów szkoleniowych i czasu ich trwania” – przekonywał Laurynas Kasčiūnas, lider konserwatystów, dodając, że należy rozwijać zarówno wojsko zawodowe, jak i armię z poboru.
Sceptycyzmu wobec decyzji władz nie ukrywa również przewodnicząca opozycyjnego Ruchu Liberałów Viktorija Čmilytė-Nielsen. „Dla mnie jest niezrozumiałe, dlaczego wycofano się z wcześniejszego planu, który został ogłoszony publicznie. Zarówno dowódca wojska, jak i prezydent oraz minister obrony mówili o 2030 roku jako terminie wprowadzenia powszechnego poboru. Teraz odłożenie tego o kolejne dwa lata wygląda na całkowity brak oceny faktu, że sytuacja zagrożeń tylko się pogarszają. Różni eksperci oraz międzynarodowi sojusznicy i partnerzy stale ostrzegają, że Vladimir Putin może podjąć działania jeszcze przed 2030 rokiem, a my jeszcze bardziej odkładamy tę decyzję” – powiedziała Viktorija Čmilytė-Nielsen, krytykując przy tym brak wyczerpujących wyjaśnień ze strony rządu.