Zdjęcie: Pixabay
29-05-2026 09:21
NATO przygotowuje istotną zmianę w systemie dowodzenia na swoim wschodnim skrzydle. Jeszcze w połowie tego roku odpowiedzialność za koordynację działań obronnych w Estonii i na Łotwie przejmie wspólny korpus wojskowy Niemiec i Holandii. Dotychczas wszystkie siły sojuszu rozmieszczone w państwach bałtyckich oraz w północnej Polsce podlegały Wielonarodowemu Korpusowi Północno-Wschodniemu ze Szczecina.
Nową rolę obejmie 1. Niemiecko-Holenderski Korpus z siedzibą w niemieckim Münster. Formacja jest zdolna do dowodzenia międzynarodowymi siłami liczącymi około 50 tysięcy żołnierzy. Do jej zadań należą organizacja ćwiczeń, przygotowanie działań obronnych oraz prowadzenie operacji wojskowych w sytuacji kryzysowej. W strukturach korpusu służy personel z szesnastu państw NATO, a dowództwo rotacyjnie sprawują Niemcy i Holandia.
Estoński minister obrony Hanno Pevkur ocenił, że przejęcie odpowiedzialności przez Berlin i Hagę bezpośrednio wzmacnia bezpieczeństwo regionu. Jak podkreślił, rosyjska agresja przeciwko Ukrainie oraz coraz bardziej ryzykowne działania Rosji w pobliżu granic NATO wymusiły dostosowanie strategii i obecności wojskowej sojuszu. „Dla mieszkańców Estonii oznacza to bardziej widoczną obecność sojuszników, a dla naszych sił zbrojnych wspólne ćwiczenia zwiększające interoperacyjność” – zaznaczył minister.
Według estońskiego resortu obrony przygotowania do zmian trwają od dłuższego czasu, a estońscy wojskowi już od ubiegłego roku uczestniczą w pracach korpusu. Nowa struktura znajdzie się szczebel wyżej niż estońska dywizja w systemie dowodzenia NATO. W jej skład wchodzą dwie estońskie brygady oraz dowodzona przez Wielką Brytanię grupa bojowa NATO rozmieszczona w bazie Tapa wspólnie z siłami francuskimi.
Zmiana wpisuje się w reformę systemu dowodzenia NATO przyjętą po szczycie w Wilnie w 2023 roku. Jej celem jest przyspieszenie mobilizacji wojsk i usprawnienie procesu podejmowania decyzji na wschodniej flance sojuszu. Były dowódca łotewskich sił zbrojnych Raimonds Graube zwrócił uwagę, że regionowi brakowało dotąd dowództwa na poziomie korpusu armijnego, które mogłoby szybciej reagować w sytuacjach kryzysowych. „Jeśli Niemcy kierują strukturą dowodzenia w naszym regionie, to jest to bardzo istotne, ponieważ dysponują ogromnymi zasobami” – stwierdził generał.
Korpus niemiecko-holenderski posiada już doświadczenie operacyjne zdobyte między innymi podczas misji w Afganistanie oraz wieloletniej służby w ramach Sił Odpowiedzi NATO. Jednocześnie Estonia rozważa utworzenie na swoim terytorium wysuniętego stanowiska dowodzenia tej formacji. Na budowę infrastruktury przeznaczono 17 milionów euro, a jako możliwą lokalizację wskazywano Parnawę. Holenderskie media podały również, że do Estonii może zostać skierowanych kilkudziesięciu niemieckich i holenderskich żołnierzy odpowiedzialnych za organizację nowego centrum dowodzenia.