Wiadomości

Nocny alarm w Estonii i na Łotwie

Zdjęcie: Wikipedia

Nocny alarm w Estonii i na Łotwie

Dodał: Andrzej Widera

01-09-2026 09:45

Zmasowany atak ukraińskich dronów na obiekty w głębi Rosji wywołał nocny alarm w państwach bałtyckich i Finlandii. W odpowiedzi na naruszenie granicy Estonii oraz bezpośrednie zagrożenie dla Łotwy, NATO poderwało myśliwce stacjonujące w bazie Ämari, a w wielu przygranicznych regionach uruchomiono cywilne systemy ostrzegania.

Podczas nocnej operacji w pobliżu granic Sojuszu przemieszczało się około dziesięciu aparatów latających. Jedna z maszyn skierowała się w stronę Narwy, po czym zawróciła, natomiast kolejny obiekt przekroczył granicę w południowo-wschodniej części Estonii i utrzymał się w strefie przygranicznej. Sytuacja wymusiła aktywację naziemnych jednostek obrony powietrznej oraz natychmiastowy start stacjonujących w Estonii tureckich myśliwców.

„Na szczęście drony nie spadły w Estonii, a samoloty nie otworzyły ognia” – poinformował dowódca sił powietrznych gen. Riivo Valge, zaznaczając, że przed godziną szóstą rano zagrożenie minęło i odwołano sygnały alarmowe.

Sygnały ostrzegawcze wysłano również do mieszkańców łotewskich okolic Lucyna i Alūksne, gdzie wojsko dostrzegło obiekty poruszające się wzdłuż wschodniej granicy. Reagując na rozwój wypadków, fińskie siły zbrojne prewencyjnie zamknęły przestrzeń powietrzną i morską we wschodniej części Zatoki Fińskiej, w rejonie miast Kotka i Hamina, aby zapewnić bezpieczeństwo ruchu i umożliwić ewentualną neutralizację zagrożeń. „NATO zareagowało szybko i zgodnie z planem. Sojusz jest czujny i gotowy do obrony sojuszniczego obszaru” – podkreślił minister spraw zagranicznych Estonii Margus Tsahkna.
 


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.