Zdjęcie: Pixabay
24-02-2026 14:31
W ostatnich latach w Europie rośnie niepokój związany z zakupem nieruchomości przez obywateli Rosji i Białorusi w strategicznych lokalizacjach. Z litewskich danych wynika, że w tym kraju Rosjanie posiadają około 8,7 tysiąca nieruchomości, a Białorusini – około 4 tysiące. Większość transakcji miała miejsce po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę, przy czym w latach 2022–2024 Rosjanie nabyli około 2800, a Białorusini ponad 1800 nieruchomości.
Litewscy konserwatyści proponują zaostrzenie przepisów dotyczących zakupu nieruchomości przez obywateli tych krajów. Projekt ustawy przewiduje, że kupno mogliby dokonywać wyłącznie ci, którzy posiadają zezwolenie na stały pobyt w kraju, przy czym dodatkowe ograniczenia dotyczyłyby terenów w pobliżu obiektów strategicznych i poligonów wojskowych. Według danych Litewskiego Departamentu Migracji z 1 lutego 2026 roku, zezwolenia na czasowy pobyt miało 45877 Białorusinów oraz 5069 Rosjan.
Służby wywiadowcze ostrzegają, że zakup nieruchomości może służyć tworzeniu sieci „konia trojańskiego” do działań sabotażowych. Jak podają anonimowi funkcjonariusze trzech europejskich służb wywiadowczych, Rosja wykorzystuje obiekty w różnych krajach do przeprowadzania obserwacji, przygotowywania ataków dronami lub sabotażu. Niektóre nieruchomości mogą być już wyposażone w broń, drony lub ukrytych agentów, gotowych do działania w sytuacjach kryzysowych. Przykłady z Norwegii i Szwecji pokazują, że rosyjskie nieruchomości znajdują się w pobliżu baz wojskowych i radarów, a powiązane z Kremlem instytucje, w tym rosyjskie kościoły prawosławne, nabywają nieruchomości w strategicznych lokalizacjach.
Wywiad zwraca uwagę, że działania Rosji są ukierunkowane na „szarą strefę”, w której trudno przypisać odpowiedzialność za ataki i zmusić NATO do reakcji w ramach artykułu 5. W szczególności Finlandia jest wskazywana jako główny obszar zainteresowania Kremla, gdzie zakup nieruchomości w strategicznych punktach rozpoczął się najwcześniej. Władze krajów zachodnich już podejmują działania – zamykane są obiekty oficjalnie należące do państwa rosyjskiego, ale trudniej monitorować prywatne nieruchomości związane z Rosjanami.