Zdjęcie: Pixabay
30-03-2026 09:08
Naprawa linii wysokiego napięcia Isaccea–Vulcănești - łączącej Mołdawię z Rumunią - stanowi istotny krok w kierunku stabilizacji systemu energetycznego Mołdawii. Ministerstwo Energii poinformowało, że linia została naprawiona i ponownie uruchomiona po zakończeniu prac przez stronę ukraińską. Linia została przetestowana pod napięciem, co potwierdziło jej bezpieczne i stabilne działanie, a tym samym odbudowę zdolności przesyłowych oraz poprawę bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej.
Uszkodzenie połączenia było skutkiem rosyjskich ataków rakietowych i dronowych na infrastrukturę energetyczną na Ukrainie. Linia została wyłączona wieczorem 23 marca, co doprowadziło do poważnych zakłóceń, ponieważ odpowiadała za dostarczanie od 60 do 70 procent energii elektrycznej w Mołdawii. W obliczu nagłego deficytu władze były zmuszone sięgnąć po dostawy awaryjne, a 25 marca wprowadzono stan wyjątkowy w sektorze energetycznym na okres 60 dni.
Mimo przywrócenia połączenia, władze nadal apelują o oszczędne gospodarowanie energią. Jak podkreślają przedstawiciele resortu, „nie należy marnować energii, ponieważ oznacza to wyższe rachunki i dodatkową presję na krajowy system energetyczny”. Odpowiedzialne zużycie ma ograniczyć ryzyko kolejnych napięć w systemie oraz złagodzić skutki niedoborów.
Jednocześnie z kryzysem energetycznym rosną ceny paliw. Krajowy regulator poinformował, że cena oleju napędowego wzrośnie do 32,10 lei za litr, co oznacza podwyżkę i stanowi największy jednorazowy wzrost od początku marca. Benzyna 95 zdrożeje do 29,53 lei za litr. Nowe stawki obowiązują w oparciu o zmienioną metodologię, uwzględniającą średnie notowania z ostatnich siedmiu dni zamiast czternastu.
Instytucja regulacyjna wskazuje, że na wzrost cen wpływają czynniki międzynarodowe, w tym napięcia na rynku ropy, ograniczone zapasy wystarczające jedynie na około tydzień oraz duża zmienność notowań. Dodatkowo wprowadzono rozwiązania mające ograniczyć skutki niedoborów, w tym sprzedaż droższego oleju napędowego premium po cenie regulowanej w przypadku braku standardowego paliwa. Od początku marca ceny oleju napędowego wzrosły łącznie o ponad 11 lei, a benzyny o blisko 6 lei, co wiąże się z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie i blokadą cieśniny Ormuz.