Zdjęcie: Pixabay
03-11-2026 12:27
Łukaszenka zadeklarował gotowość do poprawy stosunków z Zachodem, ale postawił warunek: państwa zachodnie muszą przyznać, że przegrały konfrontację z Białorusią w 2020 roku. W trakcie konferencji poświęconej bezpieczeństwu Eurazji w Mińsku przekonywał, że Europa zmaga się obecnie z problemami gospodarczymi i społecznymi, które wywołują protesty. Zarzucał europejskim rządom łamanie praw człowieka, a prezydenta Francji Emmanuela Macrona próbował przedstawiać jako dyktatora. Twierdził, że zamiast odbudowywać relacje z Mińskiem, Zachód wybrał konfrontację i sankcje.
Białoruski dyktator po raz kolejny prognozował, że wojna rosyjsko-ukraińska zakończy się w najbliższych miesiącach. Jako główny argument wskazał wyczerpanie wszystkich stron konfliktem. O fiasko wcześniejszych prób pokojowych oczywiście obwinił zachodnich sojuszników Kijowa, twierdząc, że w 2022 roku przekonali Ukrainę do kontynuowania walk i dostarczali jej broń. Jednocześnie zapewniał, że Białoruś nie zamierza przystępować do wojny. Argumentował, że oznaczałoby to otwarcie kolejnego odcinka frontu i ryzyko bezpośredniego zaangażowania państw NATO, w tym Polski, Litwy i Łotwy. Dodał, że również Putin nie chce wciągania Białorusi do konfliktu, a społeczeństwo białoruskie sprzeciwia się takiemu scenariuszowi.
Łukaszenka przedstawiał swój kraj jako stronę zaangażowaną w łagodzenie skutków wojny. Wskazywał na udział w wymianach jeńców, przekazywaniu ciał poległych i powrotach ludności cywilnej. Według jego danych od początku rosyjskiej inwazji na Białoruś przybyło blisko 500 tys. obywateli Ukrainy. Deklaracje te stoją jednak w sprzeczności z ustaleniami niezależnych dziennikarzy, według których białoruskie zakłady dostarczają sprzęt i materiały rosyjskiemu przemysłowi zbrojeniowemu. Ukraina informowała również o wykorzystywaniu urządzeń łączności rozmieszczonych na Białorusi do obsługi dronów atakujących ukraińskie miasta.
Co ciekawe, Łukaszenka skrytykował ONZ, OBWE oraz organizacje regionalne, w tym BRICS, Szanghajską Organizację Współpracy i Organizację Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym. Zarzucił im brak skuteczności i zdecydowanych działań. Szczególnie mocno domagał się zmian w OBWE, która jego zdaniem powinna wrócić do zajmowania się bezpieczeństwem i współpracą w Europie. W czasie spotkania z sekretarzem generalnym organizacji Feridunem Sinirlioglu zarzucił jej brak reakcji na wojnę w Ukrainie. Zaapelował także o zwołanie szczytu przywódców państw członkowskich, aby omówić sytuację na kontynencie.
Łukaszenka ponowił propozycję zorganizowania rozmów pokojowych między Rosją a Ukrainą w Mińsku, tym razem bez udziału mediatorów. Podkreślił, że Białoruś ma własne interesy związane z zakończeniem wojny i nie chce ponownie występować w roli pośrednika. Zadeklarował gotowość udostępnienia miejsca do negocjacji i udziału w odbudowie Ukrainy. Jego zdaniem odpowiedzialność za odbudowę kraju spadnie przede wszystkim na Ukraińców, Rosjan i Białorusinów, a nie na państwa zachodnie.