Zdjęcie: Pixabay
28-04-2026 14:21
Poziom cyberzagrożeń na Łotwie utrzymuje się na wysokim poziomie, a liczba incydentów w ciągu ostatnich trzech lat uległa podwojeniu. Varis Teivāns, zastępca szefa instytucji odpowiedzialnej za bezpieczeństwo sieci (CERT.LV), ostrzega, że przed nadchodzącymi wyborami do parlamentu, kraj musi przygotować się na nasilone operacje dezinformacyjne. Choć same systemy wyborcze są obecnie uznawane za bezpieczne, eksperci przewidują wzrost liczby prób manipulowania opinią publiczną oraz kampanii mających na celu podważenie zaufania do procesu demokratycznego.
Niepokój budzi również rosnąca jakość cyberataków. Oszuści coraz częściej wykorzystują narzędzia sztucznej inteligencji do tworzenia bezbłędnych komunikatów w języku łotewskim oraz prowadzenia rozmów z ofiarami w czasie rzeczywistym. CERT.LV wskazuje, że najpopularniejszą metodą ataków pozostają oszustwa inwestycyjne, obiecujące nierealnie wysokie zyski. Jednocześnie łotewska administracja mierzy się z problemami wewnątrz własnych struktur – śledztwa dotyczące nieprawidłowości w zarządzaniu projektami IT skłoniły premier Evikę Siliņę do zapowiedzi radykalnych zmian w nadzorze nad cyfryzacją państwa.
W ramach działań naprawczych Ministerstwo Administracji Inteligentnej i Rozwoju Regionalnego (zerwało umowę z dotychczasowym wykonawcą platformy wyborczej. Nowy plan rządu zakłada powierzenie opieki nad systemami informatycznymi spółkom z udziałem skarbu państwa. Celem tych zmian jest nie tylko techniczne zabezpieczenie nadchodzącego głosowania, ale przede wszystkim odzyskanie zaufania obywateli do państwowych systemów cyfrowych, które w ostatnim czasie zostało wystawione na ciężką próbę.