Zdjęcie: Pixabay
10-09-2026 08:35
Na Białorusi nie ustają masowe represje związane z rozpracowywaniem tzw. sprawy Hajuna, a tamtejsze sądy niemal codziennie wydają wyroki w tym trybie. Centrum praw człowieka Wiasna potwierdza dotychczas 234 wyroki prawomocne, jednak rzeczywista skala zjawiska jest znacznie większa, a zatrzymania trwają w całym kraju.
Statystyki Ministerstwa Spraw Wewnętrznych pokazują, że od początku 2026 roku na listę osób zaangażowanych w działalność ekstremistyczną wpisano 526 osób skazanych za pomoc ekstremizmowi, z czego zdecydowaną większość stanowią właśnie akta powiązane z projektem Hajun. Choć oskarżeni najczęściej otrzymują kary ograniczenia wolności w warunkach domowych, regularnie zapadają również surowe wyroki pozbawienia wolności.
Projekt monitoringowy Białoruski Hajun, założony przez aktywistę Antona Matolku jeszcze przed rozpoczęciem wojny rosyjsko-ukraińskiej, zajmował się śledzeniem aktywności wojsk rosyjskich i białoruskich. Działalność grupy została wstrzymana na początku lutego 2025 roku, gdy służby specjalne zyskały dostęp do czatu z botem projektu. Od tamtego czasu fala prześladowań uderza nie tylko w osoby przebywające stale w kraju, ale również w powracających z zagranicy obywateli, a o kolejnych takich przypadkach media informują co tydzień.
Obrońcy praw człowieka alarmują, że nawet krótkotrwała wizyta w celach rodzinnych, załatwienia spraw osobistych czy odbioru dokumentów może skończyć się nagłym zatrzymaniem, wszczęciem postępowania karnego i wieloletnim więzieniem. Ostrzegają oni, że dotychczasowy brak konfliktów z aparatem bezpieczeństwa nie stanowi żadnej tarczy ochronnej. „Przed wyjazdem na Białoruś ważne jest uwzględnienie tych ryzyk i niepostrzeganie braku wcześniejszych problemów z siłami bezpieczeństwa jako gwarancji bezpieczeństwa” – ostrzegła Wiasna.