Zdjęcie: Pixabay
20-04-2026 08:11
Tragedia w kijowskiej dzielnicy Hołosijiw, do której doszło 18 kwietnia, wywołała głęboki wstrząs w ukraińskich strukturach siłowych i doprowadziła do natychmiastowych zmian personalnych we władzach policji. Szef Departamentu Policji Patrolowej, generał Jewhenij Żukow, złożył rezygnację ze stanowiska w geście odpowiedzialności za postawę podwładnych.
Decyzja ta zapadła po ujawnieniu nagrań wideo, na których widać, jak dwaj funkcjonariusze uciekają z miejsca zdarzenia w momencie oddania strzałów przez napastnika, pozostawiając bez pomocy rannych cywilów oraz dziecko. Generał ocenił zachowanie policjantów jako haniebne, a Prokurator Generalny Ruslan Krawczenko wszczął śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych, co może skutkować surowymi karami za zaniedbania o tragicznych skutkach.
Sprawcą brutalnego ataku był 58-letni Dmytro Wasylczenkow, urodzony w Moskwie emerytowany wojskowy, który od lat mieszkał na Ukrainie. Zdarzenia rozpoczęły się od błahej kłótni sąsiedzkiej, podczas której mężczyzna użył pistoletu hukowego. Następnie Wasylczenkow podpalił własne mieszkanie, uzbroił się w karabin i wyszedł na ulicę, zabijając pięć osób. Po masakrze na zewnątrz zabarykadował się w supermarkecie sieci Velmart, gdzie życie stracił jeden z zakładników. Napastnik został ostatecznie zlikwidowany przez jednostki specjalne podczas szturmu na sklep. Śledczy ustalili, że sprawca przejawiał w przeszłości radykalne, antyukraińskie poglądy, a jego sąsiedzi opisywali go jako osobę skrytą i konfliktową.
Kontrowersje budzi fakt, że Wasylczenkow posiadał legalne pozwolenie na broń palną, które przedłużył w grudniu 2025 roku. Choć w przeszłości był karany za lekkie uszkodzenia ciała, prawo nie pozwalało na tej podstawie odebrać mu uprawnień. Obecnie służby szczegółowo badają proces wydawania orzeczeń medycznych, podejrzewając, że zaświadczenie o stanie psychicznym mogło było fałszywe. Szef Policji Narodowej Iwan Wyhiwski przyznał, że zachowanie strzelca wskazywało na głębokie zaburzenia psychiczne w chwili dokonywania zbrodni, co stawia pod znakiem zapytania skuteczność systemu weryfikacji właścicieli broni.
W obliczu dramatu minister spraw wewnętrznych Ihor Kłymenko zapowiedział pilne prace nad reformą przepisów dotyczących dostępu do broni dla cywilów. Planowany projekt ustawy ma umożliwić obywatelom prawo do zbrojnej samoobrony, w tym posiadania broni krótkiej, co jest argumentowane potrzebą zapewnienia bezpieczeństwa w trudnych warunkach wojennych. Minister podkreślił, że mimo braku planów masowych kontroli wszystkich posiadaczy broni, system musi zostać uszczelniony. "Uważam, że ludzie powinni otrzymać prawo do zbrojnej samoobrony" – zadeklarował Kłymenko, zapowiadając szerokie konsultacje społeczne z udziałem ekspertów i weteranów, aby wypracować bezpieczne i skuteczne rozwiązania prawne.