Zdjęcie: Pixabay
17-10-2022 08:54
Jak widać to od kilku dni, białoruski reżim rozwija swoją narrację budowania strachu, tak na użytek zewnętrzny - czemu mają służyć relacje o przybywających na Białoruś eszelonach z żołnierzami rosyjskimi - jak i na użytek wewnętrzny, czemu z kolei służą umiejętnie podawane informacje dotyczące sił bezpieczeństwa.
Białoruskie Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych otrzymało broń od Ministerstwa Obrony i w razie potrzeby będzie mogło chronić ludność na równi z wojskiem - powiedział szef Ministerstwa Sytuacji Nadzwyczajnych Wadim Siniawski w wywiadzie telewizyjnym. Według niego opracowano plany działań i szkolenie personelu. "W razie potrzeby zostaną również utworzone plany, aby wziąć udział w odpowiednich akcjach" - powiedział minister.
Tutaj trzeba przypomnieć, że Siniawski odpowiadał za uzbrojenie pracowników Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych w lipcu 2021 roku. Na początku lutego 2022 roku na spotkaniu z Łukaszenką omówiono propozycję uzbrojenia części ratowników. Do połowy czerwca ratownicy mieli zostać wyposażeni w broń służbową.
W czasie tego samego wywiadu Siniawski powiedział, że Białoruś ma plan na wypadek, gdyby potrzebna była szybka reakcja na sytuację kryzysową, w tym w ramach obrony cywilnej. "W kraju jest ponad 5 tysięcy różnych schronów, które mogą być wykorzystane celem schronienia ludności w przypadku m.in. ataków rakietowych.(...) A druga sprawa to ewakuacja w przypadku bezpośredniego zagrożenia. Ćwiczymy nasze siły, środki, aby w razie potrzeby można było szybko zorganizować tę ewakuację "- powiedział szef białoruskiego resortu.