Zdjęcie: Pixabay
15-06-2026 12:46
Skala szarej strefy w krajach bałtyckich utrzymuje się na wysokim poziomie, wykazując jedynie niewielkie zmiany – wynika z najnowszego badania „Indeks szarej strefy w krajach bałtyckich” przygotowanego przez Ryską Szkołę Ekonomii. Na Łotwie jej udział wzrósł do 21,8 proc. PKB, czyli o 0,4 punktu procentowego więcej niż rok wcześniej. W Estonii odnotowano wzrost do 20,8 proc., natomiast na Litwie spadek do 23,6 proc., przy czym badacze podkreślają, że zmiany te nie mają istotnego znaczenia statystycznego.
Autorzy raportu wskazują, że dotychczasowe działania ograniczające szarą strefę mogły już osiągnąć swój maksymalny efekt, dlatego bez nowych inicjatyw nie należy oczekiwać wyraźnej poprawy. Zwracają również uwagę, że wpływ wcześniejszych kryzysów, takich jak pandemia COVID-19 czy wojna Rosji przeciwko Ukrainie, został już uwzględniony w danych z poprzednich lat, natomiast skutki nowszych zjawisk gospodarczych nie są jeszcze w pełni widoczne.
Największą część szarej strefy w regionie stanowią tzw. płace w kopertach. Na Łotwie odpowiadają one za 47,1 proc. całej szarej strefy, w Estonii za 43,7 proc., a na Litwie za 36,6 proc. Równocześnie w Łotwie i na Litwie zmniejsza się odsetek nieoficjalnie wypłacanych wynagrodzeń, podczas gdy w Estonii odnotowano jego wzrost. Różnice dotyczą także nieujawniania dochodów oraz zatrudniania pracowników „na czarno”, które w poszczególnych krajach wykazują odmienne tendencje.
Na Łotwie najwyższy poziom szarej strefy w 2025 roku występuje w regionie Latgalii, następnie w Liwonii, Kurlandii, regionie ryskim oraz w Semigalii. W ujęciu sektorowym największy udział nielegalnej działalności nadal przypada na budownictwo, choć jego skala spadła w porównaniu z poprzednim rokiem. Wysokie wartości odnotowano także w handlu detalicznym, usługach oraz przemyśle, podczas gdy w handlu hurtowym poziom ten jest niższy, lecz rosnący.