Zdjęcie: Pixabay
31-03-2025 09:12
Ciekawa inicjatywa kulturalna pojawiła się w śląskim Rybniku, gdzie na Rybnik Foto Festival odbyła się prezentacja białoruskich albumów fotograficznych. Wydarzenie stało się okazją do przybliżenia twórczości białoruskich fotografów oraz sytuacji, w jakiej znajduje się fotografia artystyczna na Białorusi. Spotkanie poprowadzili członkowie warszawskiej platformy fotograficznej FSH1, której głównym celem jest wspieranie wolnej twórczości fotograficznej i integracja artystów z Białorusi.
Obecność FSH1 na festiwalu była możliwa dzięki nawiązaniu współpracy z organizatorami. Szczególne znaczenie miało zwycięstwo białoruskiej artystki Marii Karnejenki w konkursie projektów festiwalowych. To właśnie ona wraz z zespołem platformy zaproponowała prezentację albumów, co spotkało się z dużym zainteresowaniem zarówno publiczności, jak i organizatorów. Na festiwalu pokazano m.in. archiwum Veha, „Historię białoruskiej fotografii” autorstwa Antoniny Stiobur i Hanny Samarskiej, „Więcej niż Ja” Olgi Bubicz czy „Długą drogę do domu” Maszy Maroz.
"Odwiedzający chętnie podchodzili do naszego stoiska, pytali o każdy projekt i przeglądali wszystkie książki - relacjonowała Karnejenka - Przywieźliśmy 18 albumów, z czego tylko pięć było na sprzedaż, ale i tak sprzedaliśmy dziewięć egzemplarzy. Zainteresowanie było autentyczne – ludzie od razu zaczęli obserwować białoruskich twórców w sieci.
Dzięki festiwalowi pojawiły się także nowe propozycje współpracy. Jedna z nich to możliwość sprzedaży białoruskich albumów w sklepie przy czeskiej galerii sztuki. FSH1, które początkowo działało na Białorusi w minionej dekadzie, obecnie kontynuuje swoją misję w Warszawie, organizując spotkania, dyskusje i warsztaty. Priorytetem jest budowanie wspólnoty, wspieranie artystów i rozwijanie międzynarodowych kontaktów, co – jak pokazuje festiwal w Rybniku – przynosi realne efekty.