Zdjęcie: Flickr
12-05-2026 09:44
W cieniu łotewskiego kryzysu politycznego trwa inna dyskusja. Nominacja pułkownika Raivisa Melnisa na stanowisko ministra obrony narodowej ma stać się sposobem na szybkie ustabilizowanie resortu po dymisji Andrisa Sprūdsa. Prezydent Edgars Rinkēvičs podkreślił, że w obecnej, napiętej sytuacji politycznej powołanie profesjonalisty jest rozwiązaniem optymalnym, gdyż poszukiwanie kandydata partyjnego mogłoby wywołać paraliżujące, wielotygodniowe dyskusje. „To może być właściwy czas na wystawienie profesjonalisty” – zaznaczył prezydent, dodając, że ministerstwo potrzebuje nowego kierownictwa bez zbędnej zwłoki.
Sam Raivis Melnis, który obecnie pełni służbę na Ukrainie, widzi swoją rolę jako misję usprawnienia łotewskiej obronności w oparciu o najnowsze doświadczenia wojskowe. Jako priorytety wskazał zwiększenie elastyczności sektora oraz natychmiastową integrację nowoczesnych technologii, takich jak systemy antydronowe. „To jest to, co widziałem na Ukrainie i co pozwala ich siłom zbrojnym na skuteczną walkę z rosyjską agresją” – zadeklarował pułkownik. Planuje on m.in. zaangażowanie ukraińskich specjalistów do szkolenia łotewskich oddziałów wojskowych operujących wzdłuż granicy.
Mimo merytorycznego przygotowania kandydata, jego wejście do rządu budzi wątpliwości u doświadczonych polityków i byłych dowódców. Artis Pabriks, były minister obrony, sceptycznie ocenia koncepcję „ministra-profesjonalisty”, wskazując, że w polityce kluczowa jest umiejętność budowania większości i walka o budżet, a nie tylko wiedza ekspercka. Z kolei były dowódca armii Raimonds Graube wyraził obawę, czy oficer przyzwyczajony do wojskowej dyscypliny przetrwa w „nieco wrogim środowisku koalicyjnym”. Obaj eksperci sugerują, że nominacja ta może być próbą ucieczki premier Siliņy od odpowiedzialności politycznej za kryzys w resorcie.
Obecnie Melnis pełni funkcję doradcy premiera i przedstawiciela ministerstwa w Kijowie, a jego kandydatura została już pozytywnie odnotowana przez stronę ukraińską. Aby objąć stanowisko, pułkownik będzie musiał odejść z czynnej służby wojskowej, co jest wymogiem cywilnej kontroli nad armią w państwie demokratycznym. Choć deklaruje on gotowość do powrotu do munduru po zakończeniu misji politycznej, ostateczny sukces jego nominacji zależy od środowych rozmów premier Siliņy z partią Postępowi, która wciąż podaje w wątpliwość zdolność obecnej szefowej rządu do odpowiedzialnego zarządzania gabinetem.