Zdjęcie: Wikipedia
14-10-2026 09:53
Na Litwę przybyła pierwsza grupa około 100 amerykańskich żołnierzy, rozpoczynając proces ponownego zwiększania obecności wojskowej USA u naszego sąsiada i sojusznika. Łącznie w ramach planowanych kilkunastu transportów do połowy listopada na Litwie ma się znaleźć ponad 1000 żołnierzy.
Sojusznicy zasilą dwa bataliony – ciężki pancerny, mający wzmocnić bezpieczeństwo regionu, oraz inżynieryjno-saperski, wspierający rozwój 1 dywizji i Bałtyckiej Linii Obrony. Żołnierze trafiają bezpośrednio do bazy w Podbrodziu, natomiast sprzęt bojowy dociera osobnymi trasami drogą morską i koleją. Powrót amerykańskich jednostek następuje po letniej redukcji stanu osobowego do nieco ponad 100 żołnierzy, co było konsekwencją prowadzonej przez Waszyngton weryfikacji dyslokacji sił w Europie. Amerykańskie wojska rotują na Litwie co 9 miesięcy od 2014 roku, jednak władze w Wilnie dążą do przekształcenia tej obecności w stałą.
Szef dyplomacji Kęstutis Budrys poinformował, że strona litewska przedstawiła partnerom kompleksowy pakiet propozycji obejmujący utrzymanie, wyposażenie oraz warunki bytowe dla wojsk. Zaplecze dla stałego stacjonowania powstaje m.in. na poligonie w Rudnikach. Rozstrzygnięcia amerykańskiego przeglądu sił spodziewane są na przełomie listopada i grudnia.
Potrzebę stałego stacjonowania sojuszników uzasadniają deklaracje ze strony USA – prezydent Donald Trump zasygnalizował możliwość rozważenia budowy stałej bazy na Litwie. Deklarację tę z entuzjazmem przyjęły najwyższe władze państwowe, w tym prezydent oraz premier Mindaugas Sinkevičius, który zapewnił o gotowości do pokrycia kosztów utrzymania takiej infrastruktury. Z kolei minister obrony Robertas Kaunas zapowiedział podjęcie wszelkich starań, aby zapowiedź ta doczekała się realizacji.
W tym samym czasie litewska dyplomacja podejmuje wysiłki na forum międzynarodowym, zmierzające do prawnego uderzenia w rosyjski wywiad wojskowy. Minister Kęstutis Budrys opowiedział się za uznaniem rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU za organizację terrorystyczną. Podkreślił, że decyzja ta wymaga zebrania twardych dowodów procesowych w prowadzonych śledztwach, co pozwoliłoby na całkowite odcięcie osób powiązanych z tą służbą od dostępu do instytucji publicznych, sektora finansowego oraz biznesu na terytorium państw partnerskich. Apel w tej sprawie został już przedstawiony pozostałym krajom Unii Europejskiej podczas posiedzenia Rady do Spraw Zagranicznych w Luksemburgu.