Zdjęcie: Pixabay
10-10-2026 09:00
Liderzy państw bałtyckich – premier Łotwy Andris Kulbergs, szef estońskiego rządu Kristen Michal oraz prezydent Litwy Gitanas Nausėda – skierowali wspólny list do przewodniczącego Rady Europejskiej António Costy i szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, celem całkowitego wstrzymania transportu rosyjskiego zboża przez terytorium Unii Europejskiej.
Politycy domagają się podjęcia zdecydowanych kroków, wskazując, że Moskwa nie tylko niszczy ukraińską infrastrukturę handlową, ale jednocześnie szuka nowych dróg sprzedaży własnych płodów rolnych, między innymi z wykorzystaniem szlaków na Morzu Bałtyckim. Przedstawiciele państw regionu podkreślają, że europejskie zaplecze transportowe nie może w żaden sposób służyć Rosji do finansowania działań wojennych i łagodzenia skutków nakładanych na nią sankcji gospodarczych.
W piśmie zwrócono również uwagę na konieczność zablokowania wywozu zboża ukradzionego z okupowanych terenów Ukrainy. Wskazując na potrzebę wsparcia Kijowa, autorzy apelują o wzmocnienie unijno-ukraińskich szlaków solidarnościowych, które umożliwiają ukraińskim towarom docieranie na rynki globalne.
Liderzy państw bałtyckich zamierzają podnieść ten temat podczas zbliżającego się szczytu przywódców krajów członkowskich w Brukseli, jednak osiągnięcie porozumienia może okazać się trudne i zapewne nie przyniesie natychmiastowych decyzji. Główną przeszkodą są obawy o bezpieczeństwo żywnościowe w krajach Afryki czy Azji, dokąd trafia większość rosyjskiego surowca.
Stanowisko to wpisuje się w dotychczasową politykę sankcyjną Unii Europejskiej. Unijny wysłannik do spraw sankcji David O’Sullivan przypomniał w rozmowie z mediami, że Bruksela nie objęła dotąd obostrzeniami produktów rolnych, uznając, że sektor ten nie służy bezpośrednio finansowaniu machiny wojennej. O’Sullivan zwrócił uwagę, że wprowadzone dotychczas obostrzenia ograniczyły unijny handel z Rosją o 75 procent, jednak .celem sankcji nigdy nie było całkowite zerwanie relacji gospodarczych.