Wiadomości

Ukraina w gronie decydujących o Antarktyce

Zdjęcie: Pixabay

Ukraina w gronie decydujących o Antarktyce

Dodał: Andrzej Widera

06-02-2026 09:43

Rok 2048 może stać się punktem zwrotnym w globalnej polityce surowcowej. Wtedy wygasa protokół Układu Antarktycznego zakazujący wydobycia kopalin na kontynencie, który według szacunków kryje około 10 procent światowych zasobów mineralnych. O przyszłości Antarktyki decydować będzie wyłącznie 29 państw posiadających pełne prawa głosu w systemie traktatowym. Ukraina należy do tego grona, co stawia ją wśród krajów realnie współkształtujących zasady ewentualnego podziału i eksploatacji tych zasobów.

Jak wyjaśnia dyrektor Narodowego Centrum Badań Antarktycznych Jewhen Dykyj, ukraińska obecność na południowym kontynencie nie jest projektem symbolicznym, lecz długoterminową inwestycją państwową. Decyzja o powrocie do Antarktyki zapadła w połowie lat 90., w okresie głębokiego kryzysu gospodarczego, z myślą o przyszłych dekadach. „Wtedy byliśmy skrajnie biedni, ale mieliśmy ambicje i wizję. Chcieliśmy zająć miejsce w elitarnym klubie, do którego później wejść byłoby znacznie trudniej” – podkreśla Dykyj. Kluczową rolę odegrało zaplecze kadrowe: setki ukraińskich naukowców i inżynierów miały doświadczenie z czasów radzieckich ekspedycji polarnych, w których Ukraińcy stanowili istotną część personelu technicznego i badawczego.

Brak własnych stacji po rozpadzie ZSRR zmusił Ukrainę do poszukiwania alternatywy. Przełomem była decyzja Wielkiej Brytanii o przekazaniu stacji Faraday, której dalsze użytkowanie stało się dla niej nieopłacalne. Londyn potrzebował państwa zdolnego do natychmiastowego przejęcia wieloletnich programów obserwacyjnych prowadzonych od lat 40. XX wieku. W rywalizacji z Koreą Południową Ukraina zwyciężyła dzięki gotowym kadrom. „Brytyjczycy zobaczyli, że u nas ten poziom wiedzy i technologii już jest, a nie trzeba go dopiero budować” – zaznacza Dykyj. W 1996 roku stacja rozpoczęła działalność, zapewniając Ukrainie stałą, całoroczną obecność w regionie.

To właśnie ciągłość badań i własna infrastruktura pozwoliły Ukrainie w 2004 roku uzyskać status konsultacyjny w Układzie Antarktycznym, czyli prawo głosu i weta. Status ten ma znaczenie strategiczne, ponieważ wszystkie decyzje podejmowane są jednomyślnie. Dykyj podkreśla, że po 2048 roku może dojść do gwałtownego wzrostu zainteresowania zasobami kontynentu. „Otwiera się 10 procent planety, które nigdy nie były eksploatowane. To potencjał porównywalny z historycznymi gorączkami surowcowymi” – mówi, wskazując, że przedłużenie zakazu wydobycia wymagałoby zgody wszystkich państw członkowskich, co przy rozbieżnych interesach USA, Rosji i Chin jest mało realne.

Ukraińskie plany na Antarktykę obejmują nie tylko utrzymanie stacji, lecz także rozwój badań oceanicznych i logistycznych. Zakup lodołamacza badawczo-naukowego Noosfera w 2021 roku znacząco rozszerzył te możliwości. Jednostka, uznawana w momencie budowy za jedną z najlepszych na świecie, umożliwia prowadzenie kompleksowych badań Oceanu Południowego oraz dna morskiego, a także potencjalnych złóż. Jednocześnie statek stał się narzędziem współpracy międzynarodowej. Po 2022 roku Ukraina zaczęła obsługiwać ekspedycje z Polski, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, częściowo kompensując koszty programu antarktycznego.

Równolegle Ukraina korzysta z uprawnień wynikających z członkostwa w systemie antarktycznym w zakresie połowów kryla i ryb na wodach Oceanu Południowego, co zapewnia miejsca pracy i wpływy podatkowe. Dykyj zwraca uwagę, że rosyjska krytyka ukraińskiej obecności w Antarktyce ma charakter celowej operacji dezinformacyjnej. „Rosji zależy, byśmy stracili prawo głosu przed 2048 rokiem” – ocenia. W perspektywie nadchodzących dekad Antarktyka pozostaje dla Ukrainy jednym z nielicznych obszarów, w których kraj zachował pełnoprawną pozycję w globalnym systemie nauki, polityki i potencjalnej gospodarki surowcowej.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.