Zdjęcie: Wikipedia
29-06-2026 08:49
Wczorajsze protesty przed budynkiem parlamentu w Kiszyniowie zgromadziły mieszkańców, rolników i przedsiębiorców sprzeciwiających się nowej polityce budżetowo-podatkowej Mołdawii na 2027 rok. Manifestanci, którzy na wezwanie organizatorów pojawili się bez partyjnych haseł i symboli, domagają się całkowitego wycofania projektu uderzającego w najuboższych oraz w sektor biznesowy.
Oprócz planowanych podwyżek podatku VAT na podstawowe towary i usługi, oburzenie wywołały rażąco wysokie zarobki urzędników państwowych powiązanych rodzinnie z elitą władzy. „Dzisiaj chodzi o politykę budżetowo-podatkową. Jeśli uda nam się to osiągnąć, będziemy najlepsi i będziemy dumni, że udało nam się wywrzeć presję na władzę, która w ciągu ostatnich sześciu lat nie liczyła się z wolą ludu” – oświadczył inicjator akcji, lider ugrupowania Demokracja w Domu, Vasile Costiuc. Sprzeciw wobec reform zjednoczył opozycję o różnych poglądach, a szef Naszej Partii, Renato Usatîi, z satysfakcją zauważył, że wspólna sprawa połączyła ludzi w każdym wieku.
Rządowy projekt reformy podatkowej zakładał pierwotnie głęboką unifikację stawek VAT i likwidację dotychczasowych ulg, co według resortu finansów miało powstrzymać straty budżetowe przekraczające 20 miliardów lei rocznie. Plany te wywołały jednak ostry opór nie tylko na ulicach, ale też wewnątrz instytucji państwowych, w tym w ministerstwie zdrowia, którego szef Emil Ceban ostrzegł, że nowe przepisy zrujnują krajową ochronę zdrowia. Przedstawiciele resortu alarmowali, że podwyżki podatków doprowadzą do drastycznego wzrostu cen leków i wycofania wielu z nich z rynku. Krytycy propozycji fiskalnych wytykają rządzącym także drastyczny wzrost kosztów utrzymania długu publicznego przy jednoczesnym napędzaniu wydatków państwa. „W przyszłym roku państwo będzie musiało zapłacić około siedmiu miliardów lei na same odsetki” – wyliczył opozycyjny deputowany Ion Chicu.
Ogromny nacisk opinii publicznej i krytyczne stanowisko środowiska medycznego zmusiły ostatecznie mołdawskie ministerstwo finansów do częściowego wycofania zapowiedzi. W toku trwających konsultacji społecznych autorzy projektu zrezygnowali już z planowanych zmian w opodatkowaniu wynagrodzeń, a po negatywnej opinii resortu zdrowia rozważają także porzucenie pomysłu podniesienia podatku VAT na medykamenty z 8 do 20 procent. Rzeczniczka rządzącej partii PAS, Adriana Vlas, zapewniła o gotowości do dalszych rozmów w celu wypracowania kompromisu, jednak opozycja zapowiada kontynuację akcji protestacyjnych, dopóki władze całkowicie nie zarzucą kontrowersyjnych propozycji podatkowych.