Zdjęcie: Jacob Swinson Flickr.com
03-02-2026 09:11
Ponad 6 mld euro preferencyjnej pożyczki z unijnego programu SAFE ma w najbliższych latach znacząco wzmocnić zdolności obronne Litwy. Finansowanie zostanie rozłożone na cztery lata i włączone do budżetu obronnego państwa, a pierwsza transza, stanowiąca około 15 proc. całej kwoty, ma trafić do kraju w drugim kwartale bieżącego roku. Zgodnie z zasadami programu Wilno będzie zobowiązane do regularnego raportowania Komisji Europejskiej o sposobie wydatkowania środków i postępie realizowanych projektów.
Zakres planowanych zakupów pozostaje częściowo niejawny. Unijny komisarz do spraw obrony Andrius Kubilius podkreśla, że nie wszystkie informacje mogą zostać upublicznione. Jak zaznacza, finansowanie obejmie szerokie spektrum uzbrojenia. „Chodzi o całą broń konwencjonalną, od amunicji i dronów po inne środki. Nie ma sensu wchodzić w szczegóły”, mówi Kubilius, dodając, że państwa położone przy wschodniej flance Unii powinny wykorzystywać te fundusze do wspólnych projektów obronnych.
Rząd Litwy, składając wniosek o pożyczkę, musiał szczegółowo wskazać cele inwestycji. Minister obrony Robertas Kaunas informuje, że środki zostaną przeznaczone między innymi na rozwój infrastruktury dywizyjnej, zakup systemów bezzałogowych, wsparcie Ukrainy oraz rozwój krajowego przemysłu obronnego. Priorytety potwierdziła premier Inga Ruginienė, wskazując, że kluczowe znaczenie ma obrona powietrzna. „Obrona powietrzna jest absolutnym priorytetem i dotyczy wszystkich zagrożeń, także tych nietypowych”, podkreśliła szefowa rządu.
Rosnąca skala wydatków uwidacznia problemy kadrowe w instytucjach odpowiedzialnych za zakupy. Agencja Zasobów Obronnych przy Ministerstwie Obrony od dłuższego czasu pozostaje bez dyrektora, a oferowane wynagrodzenia, sięgające 6–7 tys. euro brutto miesięcznie, są niższe niż w sektorze prywatnym. Posłanka Viktorija Čmilytė-Nielsen zwraca uwagę, że przy projektach liczonych w milionach euro konieczne jest wzmocnienie kompetencji i konkurencyjne płace. „Tylko w ten sposób można przyciągnąć doświadczonych menedżerów i ekspertów, którzy bez wątpliwości poradzą sobie z taką odpowiedzialnością”, ocenia.
Część środków z programu SAFE ma trafić na rozwój zaplecza przemysłowego. Zdaniem byłego ministra obrony Laurynasa Kasčiūnasa zakupy uzbrojenia powinny iść w parze z budową całych systemów produkcyjnych. „Jeśli mówimy o dronach czy minach, potrzebne są jednocześnie inwestycje w naukę i przemysł”, zaznacza polityk, dodając, że choć elastyczność w alokacji środków będzie ograniczona, wsparcie to stanowi istotny impuls dla obronności kraju.