Zdjęcie: Pixabay
25-09-2026 08:16
Jak podały niezależne media białoruskie, Łukaszenka podpisał dekret o ułaskawieniu 15 osób odbywających kary w więzieniach. W grupie tej znalazło się 10 kobiet oraz 13 więźniów skazanych za przestępstwa o charakterze ekstremistycznym. Warunkiem wyjścia na wolność miało być wcześniejsze złożenie stosownego wniosku, przyznanie się do winy, wyrażenie skruchy i zobowiązanie do prowadzenia życia zgodnego z prawem.
Komunikat rządowy celowo pomija jednak nazwiska uwolnionych, co sprawia, że ich faktyczny status pozostaje niejasny. Choć zarzuty o ekstremizm są powszechnie wykorzystywane do walki z oponentami i tłumienia niezależnej myśli, w systemie penitencjarnym przebywają również osoby skazane z tych paragrafów za czyny całkowicie niezwiązane z polityką.
Zjednoczony Gabinet Przejściowy wspólnie z organizacjami praw człowieka natychmiast rozpoczął sprawdzanie tożsamości ułaskawionych. Środowiska demokratyczne przypominają, że w przeszłości podobne decyzje obejmowały osoby, które nie należały do grona więźniów politycznych, a także skazanych na lżejsze formy kary, w tym przymusowe prace w ośrodkach otwartych.
„Bardzo się martwimy i czekamy na wszelkie informacje o ludziach, którzy mogli wyjść na wolność, ale teraz najważniejsze to je zweryfikować. Na razie nie wiemy, kim są te osoby, czy rzeczywiście zostały zwolnione w drodze ułaskawienia, z jakich artykułów je skazano i jaką karę odbywały” – przekazała Julia Mickiewicz ze Zjednoczonego Gabinetu Przejściowego. Przedstawicielka opozycji wezwała do dużej ostrożności w odbiorze państwowych doniesień. „Mieliśmy już do czynienia z podobnymi komunikatami. Po sprawdzeniu przez obrońców praw człowieka okazywało się, że wśród zwolnionych nie było osób uznanych za więźniów politycznych. Działania o charakterze ekstremistycznym to nie zawsze prześladowania polityczne, dlatego teraz najważniejsze jest dla nas ustalenie, kto dokładnie wyszedł na wolność” – podkreśliła Julia Mickiewicz.
Dla kontekstu warto wspomnieć o próbach nawiązania dialogu między Mińskiem a Warszawą. Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki zauważył, że w ostatnich miesiącach strona białoruska wypuściła około 800 więźniów politycznych, choć jednocześnie drugie tyle wciąż pozostaje w więzieniach. Dyplomata wskazał również na znaczący spadek presji migracyjnej na wschodnią granicę Unii Europejskiej, która w 2026 roku skurczyła się do zaledwie kilku procent w zestawieniu z poprzednimi latami. Wiceminister Bosacki zastrzegł jednak, że warunkiem merytorycznego dialogu i normalizacji stosunków pozostaje całkowite zaprzestanie wrogich działań przez białoruskie służby.