Zdjęcie: Flickr
28-10-2026 08:08
Estoński minister obrony Martin Herem zapowiada aktualizację dziesięcioletniego planu rozwoju sił zbrojnych, uwzględniającą doświadczenia z wojny na Ukrainie. Priorytetami mają być obrona powietrzna i wzmocnienie marynarki wojennej. Jednym z rozważanych rozwiązań jest zakup lekkich samolotów odrzutowych, które mogłyby zwalczać drony i pociski manewrujące.
Alternatywą pozostaje wykorzystanie samolotów szkolnych, takich jak L39, lub bezzałogowych maszyn odrzutowych. Według ministra ich użycie może okazać się tańsze niż odpalanie kosztownych pocisków przeciwlotniczych. Przed podjęciem decyzji trzeba jednak określić sposób współpracy samolotów z naziemną obroną powietrzną, warunki ich bazowania oraz potrzeby w zakresie uzbrojenia i szkolenia.
Drugim priorytetem jest ochrona morskich szlaków komunikacyjnych, którymi odbywa się około 80 procent estońskiej wymiany handlowej. Kraj zamierza rozwijać zdolności marynarki we współpracy z sojusznikami, wykorzystując zarówno jednostki załogowe, jak i bezzałogowe. Mają one służyć między innymi do wykrywania i stawiania min, patrolowania akwenów oraz prowadzenia akcji ratowniczych. Estonia rozważa również rozwój obrony przed pociskami balistycznymi. Herem ocenia jednak, że system kosztujący od 1 do 2 mld euro mógłby osłonić przede wszystkim Tallinn, Paldiski i Dorpat (Tartu), a nie cały kraj. Tymczasem Estonia otrzymała już zakontraktowaną amunicję do systemów HIMARS o zasięgu 70 km, ale nie zna terminu dostawy pocisków ATACMS. W kolejnych latach planowane są także dostawy innej amunicji oraz bezzałogowych środków uderzeniowych.
Estonia rozwija też system zwalczania dronów. Planowane jest uruchomienie aplikacji pozwalającej mieszkańcom śledzić położenie bezzałogowców w czasie rzeczywistym. Kraj otrzyma również z Unii Europejskiej blisko 32 mln euro na wzmocnienie nadzoru nad dronami przy wschodniej granicy. Estońskie siły zbrojne dysponują już przenośnymi pociskami przeciwlotniczymi, wielkokalibrowymi karabinami maszynowymi i działami przeciwlotniczymi, a żołnierze ćwiczą zestrzeliwanie dronów z broni strzeleckiej. Część dostępnego uzbrojenia wymaga jednak dostosowania i dodatkowego szkolenia.
Minister chce także rozszerzyć możliwości zakłócania łączności radiowej i komórkowej w celu neutralizowania dronów. Nowe przepisy mają ułatwić ochronę między innymi elektrowni, instalacji gazowych i magazynów paliw, a także umożliwić testowanie dronów oraz urządzeń zakłócających.
Herem podkreśla również znaczenie przygotowania społeczeństwa na wypadek konfliktu. Jego zdaniem zagrożenie ze strony Rosji może gwałtownie wzrosnąć, jeżeli Moskwa przestanie wykorzystywać obecne wojsko w wojnie przeciwko Ukrainie. Dlatego instytucje państwowe, przedsiębiorstwa i mieszkańcy powinni wcześniej poznać swoje zadania na wypadek kryzysu. Media podają przy tym, iż według badania opublikowanego pod koniec września 67 procent Estończyków obawia się wojny w swoim kraju lub w innych częściach Europy, co oznacza wzrost o 3 punkty procentowe. Minister zapowiada dalsze prace nad umocnieniami przy wschodniej granicy oraz przygotowanie odcinków testowych zabezpieczeń przeciw dronom w północno wschodniej i południowo wschodniej części kraju.
Planowane zmiany wywołują dyskusję wśród estońskich polityków i wojskowych. Meelis Kiili, członek parlamentarnej komisji obrony i generał w stanie spoczynku, uważa, że dokument powinien już uwzględniać wnioski z wojny na Ukrainie. Leo Kunnas wskazuje, że wydatki obronne na poziomie 5 procent PKB mogą pozwolić na rozwój znacznie większych zdolności bojowych niż nakłady wynoszące 2 lub 3 procent. Były minister obrony Hanno Pevkur przyznaje, że zakup lekkich samolotów był wcześniej rozważany, ale wymagałby przesunięcia pieniędzy z innych przedsięwzięć, takich jak uzbrojenie wojsk lądowych czy zakupy okrętów. Z kolei były dowódca estońskich sił zbrojnych Riho Terras ocenia, że rewizja planu daje nowemu ministrowi możliwość wyznaczenia własnych priorytetów.
Warto zauważyć iż Estonia musi rozstrzygnąć, jak pogodzić nowe potrzeby obronne z ograniczeniami finansowymi i możliwościami technicznymi. Dotyczy to zarówno ewentualnego zakupu samolotów do zwalczania dronów, jak i rozwoju marynarki oraz systemów ochrony przed atakami z powietrza. Minister zamierza przedstawić swoje uwagi radzie obrony państwa, a dalszy kształt planu będzie zależał od oceny zagrożeń oraz podziału finansów dla armii.