Wiadomości

Mołdawsko-ukraińskie tarcia wokół wody z Dniestru

Zdjęcie: Flickr

Mołdawsko-ukraińskie tarcia wokół wody z Dniestru

Dodał: Andrzej Widera

30-09-2026 10:54

Powiększający się spadek poziomu wód Dniestru i Prutu grozi poważnym kryzysem zaopatrzenia w Mołdawii oraz na Ukrainie. Wczoraj zwołane nadzwyczajne posiedzenie dwustronnej Komisji Dniestrzańskiej zakończyło się brakiem porozumienia między Kiszyniowem a Kijowem. Punktem spornym okazała się decyzja ukraińskich władz o drastycznym ograniczeniu zrzutu wody ze zbiornika w Nowodniestrowsku podjęta kilka dni wcześniej bez konsultacji z mołdawskimi partnerami. 

Ukraińcy tłumaczą konieczność zrównania przepływu z naturalnym dopływem chęcią zapobieżenia całkowitemu wyczerpaniu rezerw. Obecna sytuacja już wymusiła godzinne racjonowanie wody w niektórych ukraińskich miejscowościach.

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez mołdawskiego ministra środowiska Gheorghe Hajdera zbiornik w Nowodniestrowsku przepuszcza zaledwie 27 metrów sześciennych wody na sekundę. Ewentualne zwiększenie zrzutów w stronę Mołdawii będzie możliwe dopiero po wystąpieniu obfitych opadów w górnym biegu rzeki. Nagła zmiana parametrów hydrologicznych doprowadziła do szkód ekologicznych w przygranicznej mołdawskiej wsi Nasławcza, gdzie gwałtowny spadek poziomu Dniestru uwięził na brzegach ryby i roślinność wodną. Ilja Trombicki reprezentujący stronę mołdawską w komisji zaznaczył, że powolniejsze obniżanie lustra wody pozwoliłoby faunie na bezpieczną migrację, a zlokalizowany niżej niewielki zbiornik w Dubosarach nie jest w stanie w znaczący sposób złagodzić skutków tego kryzysu.

Skutki kryzysu są uważnie monitorowane przez władze Mołdawii pod kątem bezpieczeństwa wodociągów. Systemy w Kiszyniowie pracują obecnie w trybie standardowym, jednak dalsze obniżanie poziomu rzeki może stanowić bezpośrednie zagrożenie dla ujęć zaopatrujących stolicę. Problem niedoborów dotknął również dorzecza Prutu, gdzie zrzut ze zbiornika Costesti obniżono do 14 metrów sześciennych na sekundę. Tamtejszym instalacjom hydrotechnicznym brakuje zaledwie 72 centymetrów do osiągnięcia martwego poziomu uniemożliwiającego normalny spływ wody, co bezpośrednio zagraża dostawom dla mieszkańców kilku zachodnich rejonów kraju.

W obliczu narastającego zagrożenia prezydent Mołdawii zaapelowała do rządu, samorządów oraz instytucji odpowiedzialnych za gospodarkę wodną o natychmiastową mobilizację. Maia Sandu wezwała do przygotowania stacji pomp, poszukiwania alternatywnych źródeł poboru oraz inwestowania w rozwiązania długoterminowe obejmujące ograniczanie strat w sieciach przesyłowych i zalesianie. „Wszyscy mamy teraz jedną odpowiedzialność: zapewnić ludziom wodę płynącą z kranów” – podkreśliła prezydent.
 


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.