Zdjęcie: gov.md
08-10-2026 14:11
Według mołdawskich mediów, w Unii Europejskiej rośnie poparcie dla rozdzielenia procesów akcesyjnych Mołdawii i Ukrainy, co może umożliwić Kiszyniowowi szybsze wejście do Wspólnoty. W Brukseli narastają wątpliwości co do realnych szans na rychłe przyjęcie Kijowa.
„Nikt z poważnych ludzi nie wierzy, że Ukraina stanie się członkiem Unii przed końcem dekady. Powinniśmy przestać dawać Kijowowi złudne nadzieje” – oświadczył jeden z europejskich dyplomatów. W dyplomatycznych kuluarach podkreśla się, że wstrzymywanie Mołdawii z powodu opóźnień Ukrainy byłoby niesprawiedliwe, a brak wyraźnych postępów integracyjnych naraża ten kraj na zwiększone ryzyko ze strony rosyjskich działań hybrydowych.
W odpowiedzi na wyzwania integracyjne unijna komisarz do spraw rozszerzenia Marta Kos zapowiedziała przekazanie 28 października indywidualnych map drogowych dla czterech państw kandydujących: Mołdawii, Ukrainy, Czarnogóry oraz Albanii. Dokumenty te mają precyzyjnie określić priorytety, terminy oraz wymogi niezbędne do akcesji. W ocenie komisarz do 2030 roku do Unii mogą dołączyć co najmniej dwa lub trzy nowe kraje, przy czym obecnie najbliżej tego celu znajdują się Czarnogóra i Albania.
„Przekaz z Brukseli, na którym się skupiamy, wyraźnie wskazuje, że proces rozszerzenia opiera się na osiągnięciach. Naszym celem jest zakończenie negocjacji do końca 2028 roku” – podkreślił Adrian Balutel, szef komisji do spraw integracji europejskiej w mołdawskim parlamencie. Polityk zaznaczył, że po przejściu przyspieszonej ścieżki i wypełnieniu wszystkich etapów Kiszyniów zyska prawo do wnioskowania o zamknięcie rozmów. Wskazał również, że w niektórych obszarach reform Mołdawia wyprzedza już pozostałych kandydatów. W lipcu otworzyła kolejny klaster obejmujący stosunki zewnętrzne, a do końca 2026 roku zamierza uruchomić rozmowy we wszystkich 33 rozdziałach podzielonych na sześć obszarów tematycznych.