Zdjęcie: VSAT
15-01-2026 08:35
Władze Litwy nie planują na razie rezygnacji ze stanu nadzwyczajnego ogłoszonego w związku z pojawianiem się balonów wykorzystywanych do przemytu. Minister spraw wewnętrznych Władysław Kondratowicz podkreśla, że ten instrument nadal jest potrzebny do skutecznego reagowania służb i koordynacji działań z wojskiem. Jak zaznaczył, obecne rozwiązania pozwalają utrzymać kontrolę nad sytuacją bez wprowadzania dodatkowych utrudnień dla mieszkańców.
Szef resortu mówił wczoraj, że nie widzi podstaw do zniesienia przepisów dotyczących stanu wyjątkowego. „Na ten moment nie dostrzegam potrzeby ich odwoływania, ponieważ realnie pomagają nam podejmować decyzje, także przy udziale sił zbrojnych. Armia potrzebuje formalnie obowiązującego stanu nadzwyczajnego”, powiedział. Dodał również, że „nie powoduje to dodatkowych niedogodności dla ludności, a umożliwia właściwą reakcję na zagrożenia”.
Stan nadzwyczajny został wprowadzony w całym kraju po serii incydentów z balonami z przemytem z Białorusi. Z uwagi na ryzyko związane z ich obecnością w przestrzeni powietrznej w ostatnich miesiącach kilkakrotnie wstrzymywano operacje na lotnisku w Wilnie. Kryzys odbił się także na transporcie drogowym. Setki ciężarówek zarejestrowanych na Litwie oraz w innych państwach Unii Europejskiej utknęły na granicy, ponieważ reżim Łukaszenki na Białorusi nie zezwala im na wyjazd. Część przewoźników wraz ze zrzeszającą ich organizacją Linava zorganizowała protest, domagając się od rządu pilnych działań i doprowadzenia do powrotu kierowców.