Zdjęcie: Flickr
31-08-2026 12:36
Jak podaje "Zerkalo", białoruskie firmy korzystające z przewozów towarowych spotkały się z dotkliwym brakiem wolnych wagonów platform, które w pierwszej kolejności przekazywane są na potrzeby tamtejszej armii. Według ustaleń środowisk kolejowych firmy państwowe oraz prywatni nadawcy ładunków muszą czekać znacznie dłużej na realizację zleceń, gdyż tabor należący do kolei państwowych oraz spółki logistycznej Belintertrans został zarezerwowany pod transport wojskowy.
Sytuacja ta zbiegła się w czasie z ćwiczeniami sił powietrznych i obrony przeciwlotniczej trwającymi od 25 sierpnia do 10 września, których część odbywa się na rosyjskim poligonie Aszułuk. Z informacji zebranych ze źródeł branżowych wynika jednak, że wyjazdy na ten poligon tłumaczą jedynie niewielką część zapotrzebowania, a większość platform wydzielono na realizację innych, nieujawnionych dotąd dyspozycji wojskowych.
Podobne paraliże dostaw miały już miejsce w przeszłości, między innymi w trakcie manewrów „Zapad-2021”. Wówczas z brakiem taboru zmagały się duże zakłady przemysłowe. Ówczesny minister transportu Aleksiej Awramenko, odpowiadając na skargi zagrożonych karami umownymi firm, wprost wyjaśniał, że braki wynikają z wykonywania zadań państwowych związanych z „bezpieczeństwem narodowym”.
Obecna skala braku wagonów tego typu, nie dorównuje jednak zdarzeniom z przełomu 2021 i 2022 roku, kiedy przygotowania do napaści na Ukrainę wiązały się z masowym napływem rosyjskich składów bojowych. W samym styczniu 2022 roku dla resortu obrony na Białorusi przekierowano ponad 5,2 tysiąca wagonów różnego typu, a w lutym kolejne 3,2 tysiąca, podczas gdy obecnie brak jest sygnałów o masowej koncentracji jednostek czy o nagłym zwiększeniu przewozów granicznych z Rosją.
Skala obecnych dyspozycji odpowiada raczej standardowym potrzebom poszczególnych pododdziałów, gdzie pojedyncze wyjazdy wymagają zazwyczaj od 30 do 40 wagonów – podobnie jak w sierpniu 2025 roku, gdy wyjazd trzech jednostek na poligon Aszułuk pochłonął 104 takie wagony. Analitycy podkreślają jednak, że ocena sytuacji ulegnie zmianie, jeśli opóźnienia cywilne zaczną się wydłużać, a na stacjach węzłowych pojawi się masowy ruch pustych składów kierowanych do załadunku wojskowego.