Kultura

Cenzura i propaganda blokują białoruskie festiwale

Zdjęcie: Pixabay

Cenzura i propaganda blokują białoruskie festiwale

Dodał: Andrzej Widera

12-04-2026 12:00

Na białoruskim rynku muzycznym dochodzi do gwałtownych przetasowań, których efektem jest masowe odwoływanie największych imprez plenerowych zaplanowanych na 2026 rok. Z kalendarza wydarzeń zniknęły tak popularne marki jak lidzki Lidbeer, nieświeski Wostrau czy rockowy w Prużanach. Problemy nie ominęły również stolicy, gdzie mimo zaawansowanych przygotowań i zakontraktowania artystów, nie odbędzie się festiwal Festiwow na stadionie Dynama.

Organizatorzy w oficjalnych komunikatach rzadko podają szczegóły, ograniczając się do stwierdzeń o przyczynach niezależnych lub konieczności przestrzegania litery prawa. „Wejście w życie rozporządzenia Rady Ministrów (...) i brak możliwości samodzielnego sprowadzania zagranicznych artystów sprawiają, że organizacja festiwalu na poziomie, do którego przywykliśmy, jest dla nas niemożliwa” – tłumaczą twórcy festiwalu Wostrau.

Kluczowym narzędziem kontroli stał się wprowadzony przez władze rejestr organizatorów wydarzeń kulturalno-rozrywkowych, którego zasady drastycznie zaostrzono w 2025 roku. Specjalna komisja ekspercka, w skład której wchodzą urzędnicy, propagandyści oraz przedstawiciele administracji Łukaszenki, weryfikuje podmioty pod kątem lojalności ideologicznej i reputacji, zasięgając opinii milicji. Brak wpisu w spisie oznacza dla prywatnych agencji zakaz działalności i widmo bankructwa.

Nawet posiadanie odpowiednich uprawnień nie gwarantuje sukcesu, gdyż każde widowisko wymaga osobnego zezwolenia. Lokalne władze skrupulatnie sprawdzają teksty piosenek i historię wypowiedzi muzyków w mediach społecznościowych, co skutkuje rugowaniem z afiszy niezależnych twórców i zastępowaniem ich wykonawcami akceptowanymi przez system.

Eksperci wskazują, że za polityką cenzury kryje się również chęć przejęcia zyskownej branży przez osoby powiązane z kręgami władzy. Na dominującą pozycję wyrasta Muzyczna Kompania Medialna (MMK), powiązana z Anną Łukaszenką, żoną drugiego syna Łukaszenki. Firma ta, dysponująca kapitałem powiązanym z Zarządem Sprawami Prezydenta, organizuje największe państwowe widowiska i ma uprzywilejowany dostęp do kluczowych obiektów, takich jak Pałac Republiki czy stadion Dynama.

Dzięki temu powstał zamknięty obieg finansowo-artystyczny, w którym promuje się artystów wykonujących utwory autorstwa samej synowej Łukaszenki. „Afisze stały się jednostajne. Zniknęły z nich niemal wszystkie niezależne grupy rockowe i współcześni artyści, którzy nie wspierają oficjalnej propagandy” – zauważa jeden z branżowych promotorów, podkreślając, że w obecnych realiach rynkowych ostały się jedynie nieliczne inicjatywy.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl