Zdjęcie: Pixabay
02-09-2022 08:30
Wszelkie działania, które zostaną uznane za zagrożenie dla bezpieczeństwa rosyjskich sił pokojowych i armii przebywającej w regionie naddniestrzańskim, zostaną uznane przez władze rosyjskie za atak na Federację Rosyjską - oświadczył wczoraj rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow.
Jednocześnie Ławrow powiedział, że Rosja zawsze opowiadała się za „rozwiązaniem problemów mniejszości narodowych w Mołdawii w ramach przyznania Naddniestrzu szerokiej autonomii”. Zaznaczył, że przywódcy Mołdawii postępują zgodnie z instrukcjami Zachodu. Według Ławrowa „w republice sadzi się rusofobię”.
Reakcja mołdawskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Integracji Europejskiej (MFAEI) nadeszła kilka godzin później. Minister spraw zagranicznych Nicu Popescu wezwał rosyjskiego Charge d'Affaires w Mołdawii do ministerstwa w związku z oświadczeniem Ławrowa. MFAEI poinformowało, że w Mołdawii nie zarejestrowano żadnych przypadków naruszenia praw mniejszości etnicznych posługujących się językiem rosyjskim lub innymi językami. „Prawa ludności posługującej się językiem rosyjskim, ukraińskim, gagauskim, bułgarskim oraz językami innych mniejszości narodowych są respektowane zgodnie z demokratycznymi zasadami. Jeśli chodzi o obywateli rosyjskojęzycznych wymienionych w oświadczeniu, właściwe organy naszego kraju nie otrzymały zawiadomień o naruszeniach ich praw” – zaznaczył resort.
O oświadczeniu podkreślono, że Mołdawia pozostaje zaangażowana w "pokojowe i dyplomatyczne kroki oparte na dialogu, zarówno w celu reintegracji kraju, jak i dialogu z Federacją Rosyjską w sprawie wycofania wojsk rosyjskich nielegalnie znajdujących się na terytorium naszego państwa". Dodatkowo w tej sprawie wypowiedzieli się także politycy rządzącej partii PAS. Poseł PAS Radu Marian stwierdził, że Mołdawia "nie akceptuje 'lekcji demokracji' z Rosji". „W związku z histerycznymi atakami przedstawicieli Kremla na Mołdawię chciałbym powiedzieć, co następuje. Nasz kraj nie akceptuje „lekcji demokracji” z Rosji, kraju, w którym łamane są prawa człowieka, protesty są zakazane i panuje dyktatura” – napisał Marian.