Wiadomości

Łotewskie służby rozbiły rosyjską siatkę wywiadowczą

Zdjęcie: VDD

Łotewskie służby rozbiły rosyjską siatkę wywiadowczą

Dodał: Andrzej Widera

19-01-2026 08:46

Łotewskie służby bezpieczeństwa rozbiły część siatki działającej na rzecz Rosji, która pod przykrywką ruchu „Bałtyckich antyfaszystów” gromadziła wrażliwe informacje na terytorium Łotwy. W ostatnich dwóch tygodniach aresztowano co najmniej trzy osoby podejrzane o udział w siatce przekazującej rosyjskim służbom dane dotyczące wsparcia dla Ukrainy, przemieszczania sprzętu wojskowego oraz osób uznawanych za przeciwników Kremla. Podstawą działań organów ścigania były dokumenty pozyskane przez Centrum „Dossier” Michaiła Chodorkowskiego.

Zgromadzone materiały wskazują, że grupa tworzyła sieć informatorów, którzy raportowali m.in. o darczyńcach wspierających Ukrainę, osobach noszących  symbole ukraińskie, a także o obiektach i inicjatywach postrzeganych jako proukraińskie. Część informacji miała trafiać do zestawień określanych jako „katalogi”, mogących służyć do dalszych działań. Prokurator Zane Lodziņa podkreślała, że podobne listy były wykorzystywane podczas rosyjskiej okupacji ukraińskiej Buczy w 2022 roku, gdzie dochodziło do brutalnych rozliczeń z cywilami uznanymi za wrogów Rosji.

Jednym z kluczowych zatrzymanych jest ochroniarz Igor Andrejew, który przekazywał zdjęcia z monitoringu, numery rejestracyjne samochodów oraz dane osobowe klientów identyfikowanych jako sympatycy Ukrainy. Po tym, jak dziennikarze programu śledczego „Nekā personīga” próbowali z nim rozmawiać w miejscu pracy w Rydze, mężczyzna zaatakował ekipę i uciekł, jednak jeszcze tego samego dnia został zatrzymany i decyzją sądu trafił do aresztu. Śledczy ustalili, że planował on wyjazd do Rosji.

Łotewska Służba Bezpieczeństwa Państwowego prowadzi postępowanie przeciwko „Bałtyckim antyfaszystom” od listopada 2022 roku. Grupa działała głównie za pośrednictwem zamkniętych kanałów w komunikatorze Telegram. Przed łotewskim sądem odpowiada obecnie dwoje jej członków, natomiast kilku innych, w tym domniemany lider Siergiej Wasiljew, zbiegło do Rosji lub na Białoruś.

Z przecieków wynika, że informacje zbierane na Łotwie trafiały do byłego funkcjonariusza FSB, który miał pełnić rolę kuratora grupy. Kontakty te obejmowały nie tylko przekazywanie danych, lecz także wsparcie finansowe i organizacyjne dla osób uciekających do Rosji. Śledztwo ujawniło również próby infiltracji łotewskich zakładów produkujących drony oraz zainteresowanie działalnością organizacji charytatywnych i firm wspierających Ukrainę. Za kierowanie taką organizacją lub udział w jej działalności łotewskie prawo przewiduje karę od 10 do 20 lat więzienia albo dożywotnie pozbawienie wolności.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.