Zdjęcie: Pixabay
31-08-2026 09:53
Wypowiedzi najważniejszych polityków i dyplomatów nadały tegorocznym obchodom Dnia Języka Rumuńskiego w Mołdawii wyjątkową oprawę, podkreślając historyczną ciągłość oraz międzynarodowe wsparcie dla tego kraju. Prezydent Maia Sandu, zwróciła uwagę na heroizm poprzednich pokoleń, które obroniły mowę ojczystą w czasach ucisku: „Nasi rodzice i dziadkowie mówili nim nawet w najcięższych czasach, pomimo zakazów i poniżeń. Dzięki nim język rumuński przetrwał na tej ziemi”.
Do tych słów nawiązał prezydent Rumunii Nicușor Dan, wskazując na bezprecedensowy wymiar święta, które po raz pierwszy obchodzono jednocześnie w Rumunii, w Mołdawii i na Ukrainie: „Łączy nas ten cenny lepiszcze języka rumuńskiego, które zakotwicza nas w historii i otwiera przed nami przyszłość”. Do wyrazów solidarności dołączyła także ambasador Unii Europejskiej w Kiszyniowie, Iwona Piórko. Ambasadorka po raz pierwszy wyrecytowała wiersz po rumuńsku – utwór „Mama” autorstwa swojej córki Julii Piórko Bermig, przełożony przez Paulę Erizanu – zaznaczając przy tym: „Język ojczysty oznacza rodzinę i korzenie, tożsamość i emocje. To jedno z ogniw, które przybliża nas do bliskich, do pokoleń, które były przed nami, i do tych, które przyjdą po nas”.
W tym samym czasie naukowe autorytety obu państw wydały w Kiszyniowie wspólne stanowisko Rumuńskiej Rady Akademickiej, zrzeszającej przedstawicieli Akademii Rumuńskiej oraz Akademii Nauk Mołdawii. Eksperci jednoznacznie rozprawili się z mitami narzucanymi w minionych dekadach przez rosyjską politykę. W przyjętym oświadczeniu czytamy: „Rada Akademicka potwierdza prawdę ustaloną przez językoznawstwo, filologię i historię: językiem używanym przez większość mieszkańców Mołdawii jest język rumuński”. Badacze podkreślili, że określenie „język mołdawski” stanowiło jedynie sztuczny twór dawnych władz sowieckich. Zaznaczyli również, że tożsamość mołdawska jest w pełni uzasadnioną tożsamością lokalną, stanowiącą część bogatej kultury rumuńskiej, a wszelkie procesy zbliżenia instytucjonalnego muszą w przyszłości wynikać z woli obywateli i zasad praworządności.
Finał prawny tego sporu był zwieńczeniem procesu rozpoczętego pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. W 1989 roku blisko 120 tysięcy mieszkańców wyszło na ulice Kiszyniowa, domagając się powrotu do tradycyjnego alfabetu łacińskiego. Kluczową rolę w uświadamianiu społeczeństwa odegrali wówczas tacy twórcy jak Dumitru Matcovschi, Leonida Lari, Grigore Vieru, Nicolae Dabija czy Ion Hadârcă. Mimo zapisania poprawnej nazwy w Deklaracji Niepodległości z 1991 roku, późniejsze rządy znów wprowadziły do konstytucji pojęcie języka mołdawskiego. Próbę naprawy tego błędu podjął w 1996 roku prezydent Mircea Snegur, lecz jego wniosek odrzucono. Dopiero wyrok Sądu Konstytucyjnego z 2013 roku oraz ubiegłoroczna decyzja parlamentu z 16 marca 2023 roku doprowadziły do ostatecznego usunięcia sztucznych sformułowań ze wszystkich aktów prawnych.