Zdjęcie: Wikipedia
11-03-2026 14:43
Łotewskie linie lotnicze airBaltic zakończyły 2025 rok ze wzrostem przychodów, jednak mimo poprawy wyników finansowych spółka nadal pozostaje pod presją strat i niepewności dotyczącej przyszłego modelu finansowania. Przewoźnik osiągnął w minionym roku 779 mln euro przychodów, czyli o 4 procent więcej niż rok wcześniej, a jednocześnie obsłużył rekordową liczbę 5,2 mln pasażerów. W ocenie firmy potwierdza to utrzymujący się wysoki popyt na połączenia lotnicze z regionu bałtyckiego.
Mimo rosnących wpływów przedsiębiorstwo zamknęło rok stratą netto w wysokości 44,3 mln euro. Była ona jednak znacznie mniejsza niż rok wcześniej, gdy wynik pogorszył się o dodatkowe 73,8 mln euro. W pierwszej części roku spółka była zmuszona zmodyfikować letni rozkład lotów oraz częściej korzystać z wynajmu samolotów wraz z załogą w formule ACMI, znanej także jako wet-lease. Rozwiązanie to umożliwiło utrzymanie siatki połączeń, lecz jednocześnie zwiększyło koszty działalności.
Poprawa wyników nastąpiła w drugiej połowie roku. Linie tłumaczą ją dostosowaniem cen biletów, optymalizacją tras oraz rosnącym popytem na najważniejszych rynkach. W 2025 roku airBaltic wykonał 48,3 tys. regularnych lotów i dodatkowo 30,1 tys. operacji w formule ACMI. Łącznie zrealizowano 78,4 tys. rejsów oraz ponad 650 lotów czarterowych. Średni współczynnik wypełnienia miejsc wyniósł 80,2 procent, co oznacza niewielki spadek w porównaniu z poprzednim rokiem, ale nadal uznawany jest za stabilny wynik.
W minionym roku przewoźnik rozwijał również zaplecze infrastrukturalne. Uruchomiono drugi symulator lotu samolotu Airbus A220, powstały dwa nowe hangary serwisowe, a także otwarto centrum obsługi ładunków Baltic Cargo Hub, które należy do największych tego typu obiektów w krajach bałtyckich. Spółka liczy, że dalszy rozwój floty, poszerzenie siatki połączeń oraz wprowadzenie w samolotach szybkiego internetu Starlink przełożą się na lepsze wyniki w 2026 roku.
Jednocześnie przyszłość narodowego przewoźnika pozostaje przedmiotem dyskusji politycznych i ekonomicznych. W lutym media informowały, że został odłożony plan pozyskania kapitału poprzez wejście na giełdę, a ponownie rozważane jest znalezienie inwestora strategicznego - przypomnijmy, że w minionym roku wspominano o Lufthansie, ale i ten plan upadł. Jak ocenia ekonomista banku Citadele Kārlis Purgailis, „sytuacja finansowa tej spółki nie jest taka, by przeprowadzać ofertę publiczną na giełdzie”, co – jego zdaniem – dostrzegają zarówno nowi menedżerowie firmy, jak i politycy.
Znaczenie airBaltic dla gospodarki było analizowane także przez Bank Łotwy. Według jego szacunków ewentualne zniknięcie przewoźnika oznaczałoby spadek produktu krajowego brutto o około 1–1,5 procent oraz ubytek w budżecie państwa rzędu 250–300 mln euro w pierwszym roku. Analityk Konstantīns Beņkovskis podkreśla jednak, że analiza zakłada funkcjonowanie spółki jako „normalnie działającego przedsiębiorstwa osiągającego umiarkowany zysk”, a kluczową kwestią pozostaje przyszłość samego modelu biznesowego linii. Władze zapowiadają powrót do rozmów z przedstawicielami przewoźnika w najbliższych miesiącach.