Wiadomości

Białoruska oferta „odwilży”

Zdjęcie: Wikipedia

Białoruska oferta „odwilży”

Dodał: Andrzej Widera

11-05-2026 13:45

Relacje Białorusi z jej unijnymi sąsiadami – Polską i Litwą – znajdują się w punkcie zwrotnym, charakteryzującym se dyplomatycznym wyczekiwaniem i głęboką nieufnością. Białoruski minister spraw zagranicznych, Maksim Ryżenkou, zadeklarował gotowość do rozmów z Warszawą, twierdząc, że „piłka jest po stronie polskiej”. Mińsk sugeruje wznowienie kontaktów na poziomie wiceministrów, aby rozwiązać problemy logistyczne na granicy i przywrócić współpracę gospodarczą. Mimo niedawnej wymiany więźniów „5 za 5”, w wyniku której wolność odzyskał dziennikarz Andrzej Poczobut, Polska podkreśla, że przyczyny kryzysu wciąż nie zostały usunięte.

Z kolei na Litwie debata nad stosunkami z Mińskiem wywołuje podziały polityczne. Lider socjaldemokratów, Mindaugas Sinkevičius, dostrzega sygnały odwilży, takie jak zwrot zatrzymanych ciężarówek czy ustanie incydentów z balonami przemytniczymi, i apeluje o dialog. Sugeruje on nawet udział Wilna w potencjalnym trójstronnym spotkaniu z administracją Donalda Trumpa w Waszyngtonie. Jednak litewski rząd i prezydent Gitanas Nausėda pozostają nieugięci, argumentując, że Łukaszenka nie zaprzestał agresywnych działań, lecz jedynie zmienia ich formę.

Kluczowym elementem napięć pozostają nowe zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego zgłaszane przez litewski wywiad i dyplomację. Minister spraw zagranicznych Kęstutis Budrys wskazał na nierozwiązane kwestie bezpieczeństwa elektrowni jądrowej w Ostrowcu oraz białoruskie plany budowy trzeciego reaktora i składowiska odpadów radioaktywnych tuż przy granicy z Litwą. Dodatkowo, obawy budzi potencjalne rozmieszczenie rosyjskiej taktycznej broni jądrowej na terytorium Białorusi oraz testy nowych systemów rakietowych (jak „Oriesznik”), co Wilno odczytuje jako celową eskalację w regionie.

Sytuację komplikują działania amerykańskiego wysłannika Johna Coale’a, który planuje kolejną wizytę w regionie, promując ideę zniesienia sankcji w zamian za uwolnienie więźniów politycznych. Prezydent Nausėda sceptycznie odnosi się do tej inicjatywy, przypominając, że Łukaszenka od dekad stosuje tę samą taktykę: zwalnia jednych opozycjonistów, by zaraz aresztować kolejnych, traktując ich jako „kartę przetargową” w relacjach z Zachodem. Zdaniem litewskich władz, sankcje pozostaną w mocy przez co najmniej najbliższy rok, a jakiekolwiek „nagradzanie” reżimu za pozorne ustępstwa byłoby błędem politycznym.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.