Zdjęcie: Pixabay
12-10-2026 10:53
Premier Mołdawii Vasile Tofan udaje się do Kijowa, aby negocjować zakup gazu ziemnego. Ukraina, szukając dodatkowych dochodów budżetowych, zamierza znieść moratorium na eksport surowca pochodzącego ze złóż w rejonie Połtawy i Iwano-Frankiwska. Nadwyżka szacowana jest na około 500 milionów metrów sześciennych – dokładnie tyle, ile wynosi roczne zapotrzebowanie mołdawskiego rynku.
Ze względu na bliskość geograficzną i niższe koszty tranzytu, kijowski surowiec jest dla Kiszyniowa wyjątkowo atrakcyjną opcją, a podpisanie długoterminowego kontraktu na trzy do pięciu lat mogłoby zagwarantować stabilną cenę poniżej stawek giełdowych.
Inicjatywa zakupu ukraińskiego błękitnego paliwa ma pomóc stabilizować sytuację energetyczną i odejść od kupowania surowca wyłącznie na giełdach. Premier Tofan podkreśla, że państwo nie może ryzykować nieprzewidywalnych skoków cenowych, dlatego optymalnym rozwiązaniem jest zabezpieczenie części dostaw w umowach średnio i długoterminowych, a pozostałej części na bieżącym rynku.
Mołdawia poszukuje stabilnych dostawców również w Katarze, Azerbejdżanie i Turkmenistanie, wykluczając jednocześnie współpracę z Moskwą. Sprowadzenie rosyjskiego surowca jest zresztą niemożliwe ze względów logistycznych – wstrzymano jego transit przez Ukrainę, a alternatywny korytarz turecki jest całkowicie zablokowany i wykorzystany do granic możliwości.
Presja na poszukiwanie tańszych źródeł energii rośnie w obliczu drastycznych podwyżek w kraju, gdzie od 1 października stawki za gaz i ogrzewanie gwałtownie wzrosły, wywołując protesty społeczne i żądania dymisji rządu ze strony opozycji. Władze zapowiadają przeznaczenie 2,4 miliarda lei na rekompensaty dla najuboższych mieszkańców i intensyfikują rozmowy z zagranicznymi partnerami.
„Ukraina sprzeda ten gaz po cenach rynkowych. Jeśli mogą sprzedać go Polakom drożej, dlaczego mieliby sprzedawać go Mołdawianom taniej? Będziemy rozmawiać w Kijowie o warunkach zbliżonych do rynkowych, jednak cenę możemy obniżyć poprzez długoterminowe zobowiązanie” – oświadczył premier Vasile Tofan. „Mamy ważny kontrakt z Federacją Rosyjską do 2026 roku, ale rosyjski gaz nie ma możliwości tutaj dotrzeć. Tranzyt przez Ukrainę został wstrzymany, a korytarz przez Turcję jest zapełniony. Nawet gdybyśmy chcieli, nie jesteśmy w stanie sprowadzić go do Mołdawii” – zaznaczył Igor Grosu, przewodniczący mołdawskiego parlamentu.