Wiadomości

Łotewska blokada uninej listy sankcyjnej

Zdjęcie: Pixabay

Łotewska blokada uninej listy sankcyjnej

Dodał: Andrzej Widera

22-09-2026 10:53

Łotwa stanowczo sprzeciwia się unijnemu porozumieniu, które zakłada wykreślenie rosyjskich oligarchów Aliszera Usmanowa i Michaiła Fridmana z listy sankcyjnej w zamian za przedłużenie ograniczeń wobec pozostałych osób i firm o 36 miesięcy. Z powodu kontrowersyjnej propozycji, która wpłynęła do Rygi w ostatniej chwili, premier Andris Kulbergs zwołał na wtorek nadzwyczajne posiedzenie rządu, aby przekazać najnowsze ustalenia swoim ministrom. 

Łotewski szef gabinetu skrytykował informacje, że na łagodne potraktowanie wpływowych biznesmenów najprawdopodobniej przystały już Litwa oraz Estonia. „Przedłużenie sankcji na 36 miesięcy byłoby właściwym krokiem, jednak ceną za to nie może być proste wykreślenie obu tych osób z listy sankcyjnej. Łotwa nie może zaakceptować takiej propozycji” – oświadczył Andris Kulbergs.

Sprzeciw Łotwy wywołał negocjacje dyplomatyczne, ponieważ do przedłużenia unijnych restrykcji wymagana jest jednomyślność wszystkich 27 państw członkowskich. Jeśli kompromis nie zostanie osiągnięty przed upływem wyznaczonego terminu, wygaśnięcie sankcji grozi całej liście, a nie tylko dwóm wspomnianym oligarchom. Na łotewski rząd wywierany jest nacisk ze strony unijnych urzędników. „Teraz toczą się aktywne rozmowy z Brukselą, wszyscy chcą nas przekonać” – zdradził premier. W celu skoordynowania działań strona łotewska utrzymuje stały kontakt z biurami prezydentów Francji i Ukrainy, a także z przebywającymi z wizytą roboczą w Nowym Jorku prezydentem Edgarsem Rinkēvičsem oraz minister spraw zagranicznych Baibą Braže.

Niezależnie od sporu o oligarchów, Unia Europejska przygotowuje odrębne uderzenie w osoby odpowiedzialne za organizację rosyjskich wyborów do Dumy Państwowej na okupowanych ziemiach na Ukrainie. Kary obejmą urzędników zaangażowanych w przygotowanie głosowania oraz startujących tam kandydatów. W imieniu wspólnoty wysoka przedstawiciel do spraw zagranicznych Kaja Kallas zapowiedziała, że wyniki tych pseudowyborów nie zostaną uznane przez państwa członkowskie.

Bruksela zamierza również objąć sankcje osoby winne niszczenia standardów demokratycznych w samej Rosji. Unijna dyplomacja, opierając się na raportach niezależnych analityków, ocenia niedawne głosowanie jako dowód na postępującą erozję tamtejszego systemu politycznego. Narzędzia administracyjne i prawne posłużyły rosyjskiemu aparatowi państwowemu do wyeliminowania z wyścigu przeciwników wojny, w tym kandydatów jedynej antywojennej partii Jabłoko, a obywatelom drastycznie ograniczono dostęp do niezależnych informacji.


Źródło
Wirtualna kawa za pomocą portalu suppi.pl:
Wspieraj nas na suppi.pl
Aby dostarczać Państwu rzetelne informacje zawsze staramy się je sprawdzać w kilku źródłach. Mimo to, w dzisiejszych trudnych czasach dla prawdziwych wiadomości, apelujemy, aby zawsze do każdej takiej informacji podchodzić krytycznie i z rozsądkiem, a takze sprawdzać na własną rękę. W razie zauważonych błędów prosimy o przysłanie informacji zwrotnych na adres email redakcji.