Zdjęcie: Pixabay
12-10-2026 15:00
Władimir Putin zawsze precyzyjnie dobiera słowa. Gdyby Rosja stanęła w obliczu bezpośredniego ataku na Królewiec (swoją eksklawę nad Morzem Bałtyckim), użycie „wszystkich rodzajów broni z arsenału (naszego) kraju” nieuchronnie znalazłoby się na stole – ostrzegł 1 października.
Oświadczenie to było następstwem wcześniejszej rosyjskiej noty do NATO, grożącej eskalacją nuklearną w przypadku podjęcia przez Sojusz próby izolacji Królewca. NATO zareagowało jak dotąd powściągliwie. Sekretarz Generalny Mark Rutte oświadczył, że nie ma bezpośredniego zagrożenia ze strony Rosji, i odrzucił nuklearną retorykę Moskwy. Jednak ta wymiana zdań ponownie skierowała uwagę na Królewiec oraz bałtyckie granice NATO z Rosją.
Komentarz Gregoire'a Roosa dla Chatham House - link do całości w źródle